Drugi Rzut OKA
OKO.press
0
Świat pędzi z taką szybkością, że trudno się w tym połapać. W podcaście drugi rzut OKA przyglądamy się temu co się zmienia i jak się zmienia. Zapraszamy Miłada Jędrysik i Anna Wójcik.
Jaksot
-
Małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą. Co z nich wynika w Polsce? 03.06.2026 39minCzy małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą zaczynają zmieniać polskie prawo? O skutkach wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE oraz granicach sądowej i administracyjnej zmiany dla osób LGBT+ rozmawiamy z Anną Mazurczak, adwokatką specjalizującą się w tej tematyceUrzędy stanu cywilnego coraz częściej dokonują transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw zawartych przez pary osób tej samej płci w innych państwach Unii Europejskiej. Co to oznacza w praktyce? Jakie prawa mogą uzyskać takie pary w Polsce, a jakie nadal pewnie pozostaną poza ich zasięgiem?W nowym odcinku podcastu Drugi Rzut Oka Anna Wójcik rozmawia z Anną Mazurczak – adwokatką specjalizującą się w strategicznej litygacji dotyczącej praw osób LGBT+ przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.Anna Mazurczak była również dyrektorką Departamentu ds. Równego Traktowania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie odpowiadała m.in. za prace nad projektem ustawy o związkach partnerskich.Rozmawiamy o konsekwencjach najnowszego orzecznictwa TSUE i ETPCz, o tym, jakie skutki prawne w Polsce wywołują małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą, oraz o przyszłości strategicznej litygacji w sprawach LGBT+.To szczególnie aktualna debata. Polski parlament przyjął niedawno bardzo ograniczony projekt ustawy o związkach partnerskich, jednak prezydent Karol Nawrocki zapowiedział już, że zamierza go zawetować.Zastanawiamy się także nad pytaniem o demokratyczną legitymację zmian zachodzących w tej dziedzinie. Czy jest właściwe, że istotne przemiany prawne dokonują się przede wszystkim za sprawą wyroków sądów europejskich, orzeczeń sądów administracyjnych i decyzji urzędników, a nie ustaw uchwalanych przez parlament?
-
Czy powinniśmy pracować mniej? #DlaczegoTak 30.05.2026 48minCzy naprawdę pracujemy dziś więcej niż kiedykolwiek w historii? A może problemem nie jest sama liczba godzin, tylko sposób, w jaki pracujemy? W najnowszym odcinku #DlaczegoTak Konrad Skotnicki (popularyzator nauki znany jako Doktor z TikToka) i Dominika Sitnicka (dziennikarka OKO.press) zastanawiają się, ile prawdy jest w popularnym micie o wyluzowanych „łowcach-zbieraczach”, którym przeciwstawieni są przebodźcowani i przemęczeni pracownicy późnego kapitalizmu. W zachodnich demokracjach 70-godzinny tydzień pracy, bo tyle potrafiły wynosić normy XIX-wiecznych robotników, to już przeszłość. Dziś w Unii Europejskiej średnia wynosi 36 godzin tygodniowo. Ale różnice między regionami potrafią być ogromne. W Danii to 32 godziny, a Polska i Grecja zbliżają się do pułapu 40 godzin. Czy chodzi o coś więcej niż mniejszy udział pracy na część etatu? I czy rzeczywiście powinniśmy pracować mniej? Popularność zdobywa postulat czterodniowego tygodnia pracy. Badanie opublikowane w „Nature” na próbie niemal 2900 pracowników wykazało m.in. spadek wypalenia zawodowego, poprawę zdrowia psychicznego i większą satysfakcję z pracy — bez spadku efektywności firm. Ale nie chodziło w nim o samo skrócenie roboczogodzin, ogromne znaczenie odegrała optymalizacja procesów w zakładach. Nie o same godziny pracy jednak chodzi. „Praca zabija” - to tytuł dzieła jednego z polskich artystów sztuki współczesnej. I pewne typy prac zabijają nas i niszczą fizycznie szybciej, co pokazuje nam statystyka oraz szereg badań. To kwestie, które państwa w ustalaniu swoich polityk emerytalnych brały pod uwagę w przypadku osób pracujących np. w przemyśle ciężkim. Tymczasem już sama praca zmianowa potrafi poczynić ogromne spustoszenia w naszym organizmie, co wydaje się przez system niezauważane. Ta publikacja powstała w ramach projektu Gen.EU. Sfinansowane przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora(-ów) i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani podmiot udzielający dofinansowania nie ponoszą za nie odpowiedzialności. #geneu_okopress
-
Jak naprawić ustrój w Polsce bez nowej konstytucji 26.05.2026 42minPrezydent Karol Nawrocki, tak jak Andrzej Duda, obiecuje nową konstytucję i wzmocnienie pozycji prezydenta. Ale czy taka zmiana to dobry pomysł? A może Polska potrzebuje systemu kanclerskiego i wyzerowania Trybunału Konstytucyjnego?Kryzys ustrojowy w Polsce trwa już ponad dekadę i wciąż się pogłębia. Spory polityczne wokół kwestii ustrojowych dotyczących Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i sposobu powoływania sędziów sprawiają, że jesteśmy w instytucjonalnym impasie.Rządząca koalicja nie jest w stanie skutecznie przeprowadzić reform: nawet uchwalone ustawy są wetowane przez prezydenta albo trafiają do Trybunału Konstytucyjnego, który podważa ich konstytucyjność. W efekcie władza sięga po działania pozalegislacyjne, które są podważane przez opozycję, a czasami po prostu nieskuteczne.Do tego prawica napędza konflikt z europejskimi trybunałami i pytanie o granice respektowania ich wyroków. Europejskie sądy wydają orzeczenia dotyczące polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale Pałac Prezydencki je ignoruje, czego przykładem jest uporczywe nieodbieranie ślubowań od czwórki sędziów Trybunału wybranych zgodnie z prawem przez Sejm.Czy z tego kryzysu można jeszcze wyjść? A jeśli tak – czy potrzebna jest do tego nowa konstytucja, jak proponuje prezydent Karol Nawrocki?O tym w podcaście Drugi Rzut Oka dr Anna Wójcik rozmawia z konstytucjonalistą dr. Marcinem Szwedem z Uniwersytetu Warszawskiego i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.„Od prawnika często oczekuje się planu A, B i C, jakby prawo zawsze mogło rozwiązać każdy problem. Tymczasem prawo konstytucyjne jest na styku prawa i polityki. Dlatego niezbędne są także rozwiązania polityczne i polityczny kompromis” – przypomina Marcin Szwed.W podkaście posłuchacie:– dlaczego bez kompromisu politycznego nie da się trwale zakończyć sporów wokół powoływania sędziów i Trybunału Konstytucyjnego; – dlaczego zamiast pisać nową konstytucję lepiej przeprowadzić punktową nowelizację najbardziej problematycznych przepisów; – jak można zmienić sposób wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego i ograniczyć monopol Sejmu; – dlaczego polski model władzy wykonawczej jest wadliwy i czy lepszy byłby system prezydencki albo kanclerski.
-
Między Rosją a posłem Kowalskim. Wszystko o aferze Zondacrypto 19.05.2026 42minZondacrypto. Giełda kryptowalut, która wzbudziła niezdrowe zainteresowanie rosyjskiego kontrwywiadu i niektórych posłów na Sejm RP. Dziennikarki OKO.press Anna Mierzyńska i Agata Kołodziej opowiadają w naszym podcaście, co udało im się ustalić w sprawie afery dekady.— Od jakiegoś czasu, dłuższego niż znamy aferę Zondacrypto, wiadomo, że rosyjskie służby specjalne korzystają z kryptowalut, m.in. do tego, żeby płacić tak zwanym jednorazowym agentom, czyli osobom werbowanym do przeprowadzenia akcji sabotażowych czy dywersyjnych w Europie. Kryptowaluty są stale w polu zainteresowania rosyjskich służb i służą im do pracy operacyjnej. Były zresztą takie międzynarodowe śledztwa dziennikarskie, w których na podstawie sprawdzenia, na jakiej giełdzie kryptowalut i w jakim otoczeniu znajduje się portfel kryptowalutowy, z którego płacono sabotażystom – dziennikarze doszli do tego, że za sprawą, którą badali, stali Rosjanie — mówi w podcaście Drugi Rzut OKA Anna Mierzyńska, która zajmuje się w OKO.press dezinformacją i działaniami obcych służb, przede wszystkim rosyjskich.Opowiada też o ustaleniach, jakie zawarła w swoim tekście o związkach Federalnej Służby Bezpieczeństwa, czyli rosyjskiego cywilnego kontrwywiadu, z giełdą Zondacrypto. Sięgają one bowiem dużo głębiej niż tylko traktowanie kryptowalut jako zapłaty.Agatę Kołodziej pytałam z kolei o związki afery Zondacrypto z polityką: o uporczywe wetowanie ustawy regulującej rynek kryptowalut przez prezydenta Karola Nawrockiego. Zrobił to już dwa razy i teraz, gdy afera wybuchła na dobre, będzie miał trudny orzech do zgryzienia – bo rządowa ustawa w niezmienionej formie przeszła właśnie przez Sejm.Jeszcze większy ból głowy w związku z Zondacrypto ma jednak poseł Janusz Kowalski, który z tego powodu musiał opuścić szeregi Prawa i Sprawiedliwości. Okazało się bowiem między innymi, że aż cztery razy odwiedzał miejsca związane z obecnym szefem giełdy, Przemysławem Kralem. Czy z kimś się tam spotykał? Nie wiadomo, bo akurat wtedy ktoś włączał zagłuszarki…— Poseł Kowalski, który w przeciwieństwie do Sławomira Mentzena, w przypadku którego się nie należy dziwić, że broni rynku kryptowalut i w ogóle kryptoaktywów, bo robi to od lat bardzo konsekwentnie, był tym zupełnie niezainteresowany. Tymczasem nagle uaktywnia się w 2025 roku i uczestniczy w konferencjach, występuje jako jeden z największych krytyków jakichkolwiek regulacji tego rynku — tłumaczy Agata Kołodziej.Rozmawiamy także o tym, jak to się stało, że przez lata śledztwa w sprawie różnych nieprawidłowości wokół Zondacrypto były umarzane – i czy to głównie „zasługa" prokuratury Ziobry, czy może też tej obecnej?
-
W Bułgarii po wyborach parlamentarnych wreszcie stabilnie. Ale bliżej Rosji 16.05.2026 36minPo ósmych wyborach w ciągu czterech lat Bułgarzy wreszcie mogą odetchnąć z ulgą – udało im się wybrać siłę, która będzie miała większość w parlamencie. Ale dla reszty UE nowy premier Rumen Radew jest trochę zagadkąKim jest Rumen Radew, lider bloku „Postępowa Bułgaria"? Pytam o analityka z Ośrodka Studiów Wschodnich Jana Nowinowskiego. „To zawodowy wojskowy pilot myśliwców, generał lotnictwa i przez wiele lat głównodowodzący bułgarskich sił powietrznych.W okresie komunistycznym był przez kilka lat członkiem Partii Komunistycznej, gdyż wówczas to było wymagane, aby uzyskać stopień oficerski. Natomiast później, już po 1989 roku, nie był członkiem żadnej z partii politycznych. W 2016 roku został nominowany przez postkomunistyczną Bułgarską Partię Socjalistyczną na urząd prezydenta" – tłumaczy mój rozmówca.I właśnie ze względu na styl sprawowania urzędu prezydenckiego ponad podziałami, a przede wszystkim z dystansem do rządzących do tej pory ugrupowań proeuropejskich, ale silnie klientystycznych i oskarżanych o korupcję Radew stał się dla Bułgarek i Bułgarów najlepszą alternatywą. Gdy poprzedni rząd Rosena Żelazkowa podał się do dymisji po fali protestów w listopadzie 2025 roku, odszedł ze stanowiska prezydenta i stanął na czele opozycji.Ale czy Bułgarów porwał jego program? Raczej jego postawa, bo program Postępowej Bułgarii jest dość niekonkretny, a i przed objęciem stanowiska premiera Radew go nie skonkretyzował. „Mi tutaj brakuje konkretów i nie mam absolutnie przekonania, że Radew i jego ekipa ma konkretny plan na to, jak po pierwsze odpolitycznić sądownictwo, jak podjąć faktyczną walkę z korupcją" -mówi Nowinowski.Co wygrana Radewa oznacza dla Unii Europejskiej? „Radew jak na standardy europejskie może być uznawany za polityka prorosyjskiego. Jak na Bułgarię jest umiarkowanie prorosyjski. Nie traktuje Moskwy jako wroga. Mówi o tym, że powinno się wrócić do bliższej współpracy z Moskwą. Bułgarzy mają tradycyjny sentyment do Rosji, carska Rosja miała istotną rolę w walce o niepodległość Bułgarii z Imperium Osmańskim" – przypomina analityk OSW.O ile jednak nie przewiduje, żeby Radew miał być w Unii nowym Orbánem, blokującym pomoc dla Ukrainy, to widzi go raczej tam, gdzie stoją premierzy Czech i Słowacji, Andrej Babiš i Robert Fico – dający do zrozumienia, że Rosji trzeba by odpuścić, ale nie działający bezpośrednio w jej interesie.Tymczasem w biografii Radewa jest jedno frapujące wydarzenie związane ze Służbą Wywiadu Zagranicznego Rosji. Jakie to wydarzenie? Zapraszam do wysłuchania podcastu.
-
Czy Niemcy faktycznie są w ruinie? 13.05.2026 50min„Niemcy się zmieniają, ale nie w taki prosty sposób jak często przedstawia się to w polskiej debacie politycznej” – mówi politolożka Maria Skóra z Instytutu Polityki Europejskiej w BerlinieW Polsce o Niemczech mówi się dużo, ale rzadko spokojnie. Od lat prawica i sprzyjające jej media budują wokół zachodniego sąsiada polityczną obsesję: Niemcy mają narzucać Polsce swoje interesy albo stawać się symbolem upadku Zachodu. Łatwo ginie bardziej pragmatyczne spojrzenie na kraj, który pozostaje naszym najważniejszym partnerem gospodarczym i jednym z kluczowych państw UE.Ta uwaga jest przy tym asymetryczna. W Niemczech zainteresowanie Polską przez lata było znacznie mniejsze, choć w ostatnim czasie się to zmienia – między innymi za sprawą szybkiego rozwoju polskiej gospodarki, rosnącej pozycji politycznej Warszawy i inwestycji w obronność. Polska od lat próbuje też wyjść z roli „młodszego partnera” w relacjach z Berlinem. Pomaga w tym sukces gospodarczy ostatnich dekad, choć skala niemieckiej gospodarki nadal pozostaje ogromna – jest ona ponad pięć razy większa od polskiej.Tymczasem same Niemcy przechodzą dziś głęboką transformację. Nie chodzi wyłącznie o kłopoty rządu Friedricha Merza, ale o procesy narastające od lat: starzenie się społeczeństwa, spowolnienie gospodarcze, napięcia wokół migracji, różnice między wschodem a zachodem kraju oraz rosnące poparcie dla skrajnej prawicy z AfD.„Niemcy się zmieniają, ale nie w taki prosty sposób, jak często przedstawia się to w polskiej debacie politycznej. Niemieckie społeczeństwo mierzy się dziś z głębokimi zmianami demograficznymi, gospodarczymi i politycznymi, które będą miały wpływ na przyszłość kraju” – mówi dr Maria Skóra z berlińskiego Instytutu Polityki Europejskiej i badaczka wizytująca Uniwersytetu SWPS.W podcaście „Drugi Rzut Oka” Anna Wójcik rozmawia z Marią Skórą o demografii, migracji, modelu gospodarczym i o tym, jak sami Niemcy patrzą dziś na swoją przyszłość.
-
Czy Péter Magyar osiągnie na Węgrzech więcej niż Donald Tusk w Polsce? 04.05.2026 50minWęgierska demokracja i gospodarka są dziś w gorszej sytuacji niż polskie, gdy władzę w 2023 roku przejmowała rząd Donalda Tuska. Przyszły premier Péter Magyar ma jednak instytucjonalnie większe pole manewru. Jak z niego skorzysta? Anna Wójcik rozmawia z Jakubem JaraczewskimRuszamy z drugim sezonem podcastu „Drugi Rzut Oka”. Miłada Jędrysik i Anna Wójcik wraz z zaproszonymi gośćmi będą przyglądać się zmianom na świecie. Co naprawdę się zmienia, dlaczego się zmienia i jak te zmiany wpływają na nas? I czy my mamy jakiś wpływ?W drugim odcinku z tej serii zastanawiamy się, czy Węgrom za rządów TISZY łatwiej będzie naprawić swoją demokrację niż Koalicji 15 października w Polsce. Anna Wójcik rozmawia o tym z Jakubem Jaraczewskim z berlińskiego think tanku Democracy Reporting International.Partia Pétera Magyara zdobyła większość konstytucyjną. Zarówno w kraju, jak i za granicą, wobec przyszłego węgierskiego rządu, są ogromne oczekiwania. Po 16 latach budowania coraz bardziej autokratycznego systemu przez Fidesz Węgry stoją przed epokową szansą, żeby wzmocnić swoją demokrację i gospodarkę, to drugie między innymi dzięki odblokowaniu unijnych funduszy.„Przyszły premier musi zrobić szpagat, żeby odpowiedzieć na oczekiwania zarówno bardziej centrowych, liberalno-lewicowych jak i konserwatywnych wyborców TISZY. Pewnie wybierze bardziej ostrożny, centroprawicowy kierunek. Będzie się pilnował, żeby nie skręcić za bardzo w stronę postulatów lewicowych czy progresywnych.” – prognozuje Jakub Jaraczewski.Rozmawiamy o tym, czy Magyar powtórzy ścieżkę rządu Donalda Tuska jeśli chodzi o media publiczne, zmiany w prokuraturze i sądownictwie.„Węgrzy w istocie głosowali w ciemno – na enigmę. Oddali głos na polityka, który obiecał radykalną zmianę i potrafił znakomicie ją sprzedać: świetnie wypadał na wiecach i przed kamerami, był elokwentny i sprawnie manewrował w przekazie. Dopiero teraz okaże się, kim naprawdę jest Péter Magyar – czy okaże się reformatorem zdolnym przeciąć węgierski węzeł gordyjski, czy raczej ugrzęźnie w istniejącym układzie i nie oprze się pokusie zachowania części rozwiązań
-
Przez tę cholerną wojnę mam coraz więcej dzieci. Reportaż z sierocińca daleko od frontu 02.05.2026 32minNad ranem wyje syrena. W tym gęstym lesie brzmi jak echo z innego świata. Wyrwani ze snu wychowankowie ustawiani są na korytarzu. Dyrektor chce wierzyć, że przy tamie na Terebli dzieci są bezpieczne. – Putin w nią nie uderzy, bo zalałoby WęgryDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Emilii Sułek "Przez tę cholerną wojnę mam coraz więcej dzieci. Reportaż z sierocińca daleko od frontu". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
-
Jak Péter Magyar chce zmienić Węgry i co to znaczy dla Polski? 24.04.2026 48minCo zamierza przyszły rząd Pétera Magyara na Węgrzech? Czy jest w stanie kompleksowo przebudować Węgry? Kim są politycy TISZY? Jak zmiana w Budapeszcie wpłynie na relacje z Polską? Anna Wójcik rozmawia o tym z Andrzejem Sadeckim z Ośrodka Studiów WschodnichRuszamy z drugim sezonem podcastu „Drugi Rzut Oka”. Miłada Jędrysik i Anna Wójcik wraz z zaproszonymi gośćmi będą przyglądać się zmianom na świecie. Co naprawdę i dlaczego się zmienia, jak to wpływa na nas? I czy możemy jakoś na to wpłynąć?W pierwszym odcinku tej serii dyskutujemy o epokowej zmianie na Węgrzech, gdzie po 16 latach władzę stracił Viktor Orbán. Jak do tego tego doszło i czego można się spodziewać po nowym rządzie Pétera Magyara? Anna Wójcik rozmawia z dr Andrzejem Sadeckiem, kierownikiem Zespołu Środkowoeuropejskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich.„Osoby, które weszły do parlamentu z list TISZY w dużej mierze są nowe w polityce. Był to istotny atut w kampanii. Szli do wyborów z hasłami nie tylko zerwania z epoką Orbána, ale także wyraźnie dystansowali się od wcześniejszego okresu rządów liberalno-lewicowych, które na Węgrzech nie cieszą się dobrą opinią, m.in. ze względu na skandale i problemy gospodarcze. Pytanie, jak ta strategia przełoży się na praktykę rządzenia, gdy faktycznie obejmą władzę” – mówi w rozmowie dr Sadecki.
-
Jak będą wyglądały migracje klimatyczne? #DlaczegoTak 20.04.2026 34minZmiany klimatu i migracje - oba zjawiska są faktem i oba towarzyszą nam od zarania dziejów. Człowiek od początku swojego istnienia przemieszczał się w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Klimat także się zmieniał, ale dziś kluczowe jest bezprecedensowe tempo tych zmian, wynikające głównie z emisji gazów cieplarnianych przez człowieka. To właśnie szybkość zmian sprawia, że ludzie i całe społeczeństwa nie nadążają z adaptacją. W najnowszym odcinku #DlaczegoTak Konrad Skotnicki (popularyzator nauki znany jako Doktor z TikToka) i Dominika Sitnicka (dziennikarka OKO.press) opowiadają o tym, jak zmiany klimatyczne będą coraz silniej wymuszać migracje – zarówno te wewnętrzne, jak i międzynarodowe. Od historycznej katastrofy środowiskowej „Dust Bowl” w USA do wojny w Syrii, nazywanej czasem pierwszą wojną klimatyczną. Zmiany klimatu stają się tak zwanym „mnożnikiem problemów” i - nakładając się na istniejące już napięcia społeczne, problemy gospodarcze i polityczne - doprowadzają do wybuchu konfliktów i masowych migracji. W odcinku wyjaśniamy, które regiony świata są szczególnie narażone na ekstremalne warunki do życia w wyniku nagrzewania się planety. Rozważamy, jakie mogą być społeczne i polityczne konsekwencje migracji spowodowanych zmianami klimatu. I zastanawiamy się, czy jest polityczna wola, by ograniczyć ich skutki? Ta publikacja powstała w ramach projektu Gen.EU. Sfinansowane przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora(-ów) i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani podmiot udzielający dofinansowania nie ponoszą za nie odpowiedzialności.#geneu_okopress
-
„Szkoda, że jesteś”. Przemoc, algorytmy i samobójstwa. Dzieci w sieci 12.04.2026 46minOla podpuściła kolegę, żeby odurzył się dezodorantem. Wysłała mu filmik, mówiła, że nie ma psychy tak zrobić. Zrobił i stracił przytomność.Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Anny Mizery-Nowickiej "„Szkoda, że jesteś”. Przemoc, algorytmy i samobójstwa. Dzieci w sieci". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
-
Masz plan na wojnę? Przecież wszyscy nie wyjedziemy 05.04.2026 31minPiotrek zbudował na podwórku schron za sześć tysięcy. Pan X chce w swoim trzymać dzieła sztuki. Asia strzela już z visa, beryla i grota. Pytałam pod ukraińską granicą, czy ludzie czytają „Poradnik bezpieczeństwa”Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Małgorzaty Domagały "Masz plan na wojnę? Przecież wszyscy nie wyjedziemy". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
-
Czy wszyscy staniemy się looksmaxxerami? #DlaczegoTak 30.03.2026 50minŚwiatowe media znowu intensywnie dyskutują na temat manosfery. W ostatnich tygodniach szczególnie głośno o influencerze Clavicularze, który doczekał się poświęconych mu artykułów w najbardziej poważnych pismach, choć jedyne, czym się właściwie zajmuje, to poprawianie swojego wyglądu. Looksmaxxerzy, jak tę grupę nazywa się w sieci, proponują młodym mężczyznom nie tylko niebudzące większych kontrowersji ćwiczenia na siłowni, czy zbilansowaną dietę, ale także branie sterydów na rozrost mięśni, twardych narkotyków na zabijanie łaknienia oraz… okładanie się pięścią i młotkiem po twarzy, by móc ją odpowiednio wymodelować.W najnowszym odcinku #DlaczegoTak nie tylko wyjaśniamy, czy teorie i praktyki zaczerpnięte z manosfery mają jakikolwiek sens, ale staramy się odpowiedzieć na pytanie, skąd biorą się w nas takie pomysły. „Bonesmashing” stosowany przez looksmaxxerów jest oczywiście ekstremalny i absurdalny, ale twarde dane pokazują jasno, że rynek operacji plastycznych i niechirurgicznych zabiegów kosmetycznych rośnie w szalonym tempie. Tylko w ostatnich pięciu latach powiększyć się o 40 proc.To, co pragniemy w sobie zmienić nie jest zupełnie losowe. W ogromnym stopniu nasze gusta i pragnienia kształtują media społecznościowe, co potwierdzają całkiem pokaźne ilości badań. Czy wszyscy zostaniemy looksmaxxerkami?Dominika Sitnicka i Konrad Skotnicki (Doktor z TikToka) zapraszają na #DlaczegoTak.Ta publikacja powstała w ramach projektu Gen.EU. Sfinansowane przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora(-ów) i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani podmiot udzielający dofinansowania nie ponoszą za nie odpowiedzialności.#geneu_okopress
-
Siła, kasa i algorytmy, czyli zaglądamy do świata manosfery 30.03.2026 42min„To nie jest zjawisko lifestyle'owe, to jest faszyzm, to jest bunt autorytarnych mężczyzn przeciwko demokracji” – mówi w podcaście „Drugi Rzut OKA” Agnieszka Graff, profesorka w Ośrodku Studiów Amerykańskich Uniwersytetu WarszawskiegoKreują się na samców alfa. W mediach społecznościowych pokazują, że odnieśli sukces. Są sławni, mają pieniądze, miliony obserwujących, godną pozazdroszczenia sylwetkę i otaczają ich piękne kobiety. Jednocześnie przedstawiają się jako mentorzy „zwykłych” mężczyzn. Udzielają im rad jak odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Sami tkwią w innym modelu relacji opartej na jednostronnej monogamii – oczywiście z ich strony, bo partnerka ma siedzieć w domu, opiekować się dziećmi i zmywać naczynia. Obrażają kobiety, jednocześnie mówiąc, że je „kochają”.O kim mowa? O influencerach ze świata manosfery.Moją gościnią jest Agnieszka Graff – badaczka feminizmu i ruchów anty-gender, znana feministyczna publicystka, felietonistka (m.in. „Wysokich obcasów”) i pisarka. Graff jest też autorką pracy naukowej – „Manosfera, czyli bunt upokorzonych samców”.Jeśli wy, słuchacze i czytelniczki macie jakieś pomysły, tematy, przemyślenia, z którymi chcielibyście się podzielić, to zapraszam do kontaktu!natalia.sawka[at]oko.pressIG: nataliasawka_
-
Od dronów na ulicach do braku internetu. Wojna zagląda Rosjanom do domów 27.03.2026 28min„Rosja do tej pory mogła żyć w przekonaniu, że nawet jeśli nad głowami latają drony, to jakoś da się to przetrwać. Ale nagle wojna wkroczyła wprost w ich codzienne życie” – mówi Agnieszka Jędrzejczyk, dziennikarka OKO.press w podcaście „Drugi Rzut OKA”.Od początku marca w Rosji trwają częściowe wyłączenia internetu mobilnego w Moskwie i Petersburgu.„Pojawiła się taka teza, że ukraińskie drony, które atakują rosyjskie miasta, mogą wykorzystywać sygnał internetowy do namierzania celów” – mówi Agnieszka Jędrzejczyk, dziennikarka OKO.press.W ten sposób Kreml wyłączenia w dostawach internetu tłumaczy względami bezpieczeństwa. Najczęściej przywołuje konieczność zapobiegania atakom ukraińskich dronów i werbunkowi dywersantów w sieciach społecznościowych.Jędrzejczyk wskazuje, że wyłączanie internetu uderza głównie w cywilów, bo przestają działać aplikacje ostrzegające przed nalotami. „Drony natomiast nadal trafiają i jest ich coraz więcej” – dodaje.Kreml w ostatnich miesiącach stara się odciąć Rosjan od niezależnych informacji. Stara się też ich zmusić do przejścia na rosyjski komunikator Max, który jest zawodny i pozbawiony wielu funkcji. Aplikacja nie ma zabezpieczeń i służy rosyjskim służbom specjalnym do szpiegowania swoich obywateli. Sami Rosjanie wyśmiewają braki oraz niedociągnięcia tej aplikacji, choć nieoficjalnie mówi się, że stanie się obowiązkowa, ponieważ władzom Kremla bardzo zależy, by wszystkich Rosjan zmusić do korzystania z niej.Przebywający na emigracji właściciel Telegramu Paweł Durow został przez Rosję oskarżony o wspieranie terroryzmu z uwagi na odmowę masowego cenzurowania treści na polecenie władz.Od 2025 roku rozmowy wideo w Telegramie i WhatsAppie są ograniczane, a w lutym 2026 roku władze zaczęły „spowalniać” Telegram, choć komunikator ten wykorzystywany jest przez Rosjan na froncie i to tym intensywniej, że stracili dostęp do Starlinków.Z przerwami w dostępie zmagają się nie tylko żołnierze, ale też mieszkańcy Moskwy, Petersburga i wielu innych miast.Brak internetu uciążliwy jest w centrum stolicy i na niektórych liniach metra. Rosjanie nie mogą korzystać z podstawowych aplikacji, które dotychczas służyły im do pisania ze znajomymi, jak Telegram (ponad 95 mln użytkowników) czy WhatsApp. Problemy dotyczą także sieci telefonicznej. Nie działają terminale bankowe, nie można zamówić taksówki czy jedzenia do domu.Media jednak podają, że blokowane wcześniej treści i aplikacje stają się okazjonalnie dostępne. U niektórych operatorów pojawił się dawno zablokowany w Rosji YouTube. Nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje.Blokowanie dostaw do internetu pogarsza już i tak trudną sytuację gospodarczą Rosji. Rosyjski dziennik ekonomiczno-polityczny „Kommersiant” szacuje, że moskiewscy przedsiębiorcy stracili z tego powodu od 3 do 5 miliardów rubli (około 120-200 mln zł). Najbardziej ucierpieli drobni przedsiębiorcy, ale też firmy kurierskie, taksówkarskie i związane z wynajmem samochodów.Czy brak internetu spowoduje, że mieszkańcy rosyjskich miast wyjdą na ulice, by protestować? Niekoniecznie.Jak donosi niezależny rosyjski portal Meduza, w sieci pojawił się ruch o nazwie „Szkarłatny Łabędź”, który zachęca mieszkańców Rosji do protestów przeciwko blokadom internetu w niedzielę 29 marca. Wybór dnia ma nawiązywać symbolicznie do artykułu 29 rosyjskiej konstytucji o wolności słowa i zakazie cenzury. Jeden z rosyjskich portali wylicza, że co najmniej 28 miast w 17 regionach zwróciło się do władz o zgodę na organizację protestów. Jednak większość zgromadzeń nie uzyskała na to zgody.O tym, jak Rosja radzi sobie bez internetu i dlaczego Kreml wprowadził zakazy, dowiedzą się Państwo z rozmowy z Agnieszką Jędrzejczyk w „Drugim Rzucie OKA”. Zachęcamy też Państwa do śledzenia artykułów Agnieszki z cyklu Goworit Moskwa – pod tym linkiem.
-
Dowody na istnienie Roma. Reportaż z paszportyzacji na Zakarpaciu 22.03.2026 37minTysiące Romów w Ukrainie żyje bez dokumentów. Jeśli Ukraina chce wejść do Unii Europejskiej, musi coś z tym zrobić. Na razie próbują prawnicy i aktywiściDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Emilii Sułek "Dowody na istnienie Roma. Reportaż z paszportyzacji na Zakarpaciu". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
-
Nowobogacka armia USA na absurdalnej wojnie z Iranem 20.03.2026 55minAmerykanie mają ogromne pieniądze, które czasami dają fantastyczne rezultaty techniczne, ale czasami dzieją się w związku z tym dziwne rzeczy. Są trochę tak jak taki nowobogacki, który kupuje to, co najdroższe, bo go na to stać – mówi o US Army ekspert od obronności dr Michał Piekarski– Jakim przymiotnikiem określiłbyś tę wojnę? – zapytałam Michała Piekarskiego, analityka obronności z Uniwersytetu Wrocławskiego (i autora OKO.press).– Zaskakująca, a wręcz absurdalna – odparł po krótkim namyśle. – Nie wiadomo, jakie cele polityczne stawia sobie administracja Trumpa i Izrael.Rozmawialiśmy jednak przede wszystkim o militarnym aspekcie tej wojny, a więc:o tym, dlaczego tuż przed wybuchem wojny Amerykanie zabrali z Bliskiego Wschodu swoje ostatnie cztery okręty przeciwminowe0 korzystnym dla USA przebiegu kampanii powietrznejo tym, czy US Army naprawdę jest najpotężniejszą i najnowocześniejszą armią światajakie znaczenie miały dla niej lekcje wyniesione z Wietnamu i Mogadiszui dlaczego od czasu do czasu decyduje się na „przedobrzone" projekty zbrojeniowe.Po wysłuchaniu tej opowieści musiałam zapytać, nawiązując do głośnego sporu politycznego o SAFE, co i w jakich proporcjach do innych zakupów zbrojeniowych powinniśmy kupować u Amerykanów. Odpowiedź mojego rozmówcy na pewno rozczaruje jedną ze stron tego sporu.Rozmawialiśmy też o odporności Ukrainy i jej armii, już cztery lata broniącej się przed pełnoskalową inwazją i o tym, dlaczego drony nie są w tej wojnie – jak i w każdej następnej – najważniejsze. I tu opinia Michała Piekarskiego może być na pierwszy rzut oka zaskakująca. Po namyśle jednak trudno nie przyznać mu racji.
-
Róża nie kreda, zmazać się nie da. Dlaczego Zamość boi się Róży Luksemburg 15.03.2026 41minPiotr Osęka, historyk: – IPN powinien mieć nazwę w liczbie mnogiej. Bo pamięć nie jest jedna, pamięci jest wieleDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Emilii Sułek i Agnieszki Kamińskiej "Róża nie kreda, zmazać się nie da. Dlaczego Zamość boi się Róży Luksemburg". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
-
Czy Niemcy zatrzymają marsz Alternatywy dla Niemiec po władzę? 05.03.2026 51minNiemieckie media pisały, że 10% dla AFD, to już jest sufit. Potem, że 15%. Potem, że 20% to już limit. Teraz poparcie dla partii sięga ponad 25% i nikt nie wie, co będzie dalej – mówi Łukasz Grajewski, autor wydanej właśnie książki o AfD„Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata?" – to tytułowe pytanie książki Łukasza Grajewskiego, byłego korespondenta wielu polskich mediów w Niemczech. Mój rozmówca prześledził historię tego ugrupowania, rozmawiał z wieloma politykami z kolejnych partyjnych szczytów – kolejnych, bo historia AfD to dzieje zwycięstw kolejnych, coraz bardziej radykalnych frakcji.Mało kto zapewne w Polsce wie, że AfD powstała w 2014 roku jako „partia profesorów" domagających się wyjścia ze strefy euro po kryzysie finansowym 2008 roku. Taka miała być oryginalna alternatywa dla Niemiec. Rok później wydarzył się jednak kryzys migracyjny – do niemieckich granic dotarły dziesiątki tysięcy uchodźców z ogarniętej wojną Syrii i nie tylko stamtąd.Otworzenie granicy to kardynalny błąd Angeli Merkel? „Tak naprawdę to było jak w Radiu Erewań, nie otworzyła, tylko nie zamknęła" – tłumaczy Grajewski.„Orbán wtedy mówi Austriakom, że tych ludzi jest około tysiąca, Austriacy mówią Niemcom, że to będzie maximum trzy tysiące, a tak naprawdę w pierwszą noc już do Niemiec dociera 12 tysięcy". A Merkel nie ma się z kim skonsultować, bo partyjni i koalicyjni koledzy są zajęci i nie odbierają telefonów. W końcu kapituluje – wpuszczamy, damy sobie radę.„AfD była bardzo skłócona i prawdopodobnie mogłaby się rozpaść, gdyby nie nie to, co się wydarzyło we wrześniu 2015" – mówi Łukasz Grajewski. Od tej pory temat migracji, a właściwie walki z migracją jest osią politycznej narracji AfD.Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o:związkach polityków i doradców AfD z Rosją, a nawet z rosyjskimi służbami;coraz bardziej niepokojącej retoryce partii, jeśli chodzi o granicę na Odrze i Nysie;mistrzostwie, z jakim AfD używa mediów społecznościowych;znaczącej zmianie pokoleniowej, jeśli chodzi o poparcie dla tego ugrupowania;posłuchaj naszego podcastu.
-
Rewolucja jest wspaniała, wszystko inne to bzdury. Piosenka o Heidi Reichinnek 01.03.2026 39minDo Die Linke zaledwie w rok zapisało się 60 tys. nowych osób. Ma teraz 123 tys. członków, dwa razy tyle, co AfD (51,5 tys.). Wstąpili głównie młodzi, średnia wieku w partii z 45 spadła do 38,6 lat. Co przyciąga młodych do niemieckiej lewicy?Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Joanny Strzałko "Rewolucja jest wspaniała, wszystko inne to bzdury. Piosenka o Heidi Reichinnek". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Suosittu maassa
Tämä podcast esiintyy myös näiden maiden podcast-listoilla.