Morze możliwości
Katarzyna Tubylewicz
0
Podcast Katarzyny Tubylewicz – pisarki, dziennikarki, tłumaczki i kulturoznawczyni, skierowany do osób ciekawych życia i refleksji nad nim. Porusza tematy społeczne, kulturalne, polityczne i egzystencjalne, koncentrując się na Szwecji, Skandynawii i Polsce, a także na życiu między krajami. Autorka rozmawia o samoświadomości, kreatywności, literaturze, jodze oraz poszukiwaniu harmonii i optymizmu w chaosie. Podcast jest zaproszeniem do wspólnego zastanawiania się nad życiem i jego różnorodnymi aspektami.
Episode
-
#056 Nieuchwytna marka Polski, migranci z krajów o fatalnej marce i niezwykła Bachmann 12.08.2026 1j 7mntWszystko zaczęło się od mojego posta nad Fejsbuku, który wywołał wielkie zamieszanie i dyskusję. A może inaczej – wszystko zaczęło się od tego, że w polskim rządzie pojawiła się nowa rzeczniczka ds. promocji marki Polski, która ma stworzyć nową strategię promocji kraju, także wizualną, a ja poczułam się jak w filmie Dzień świstaka – w pętli czasowej. Polska miała już bowiem kilka strategii, a także logotypów, na przykład latawiec i sprężynę Wally Olinsa. I nie tylko to. Pod moim postem wywiązała się fascynująca dyskusja, więc w Morzu możliwości rozwijam temat: dlaczego stworzenie marki Polski to proces tak chaotyczny i dlaczego nieustannie wytycza się nowe cele i szlaki, zaczyna od nowa, a potem wszystko zmienia. Cytuję także najciekawsze głosy z dyskusji.Promocja kraju to opowieść. Czy ta nasza nie jest zbyt martyrologiczna? A może jeśli sięgać do przeszłości, to warto znaleźć w niej coś zupełnie innego? Niedawno uświadomiłam sobie, że w czasach PRL zdarzało się nam lądować w ekologicznych forpocztach nowoczesności! Istnieje nawet możliwość, że dzisiejsza moda na second hand i cyrkularność na Zachodzie ma charakter wtórny, jest używaniem tego, co w innej formie i z innych powodów rozwinęliśmy znacznie wcześniej w Europie Środkowowschodniej. Przykładowo: pierwsze, krzywe litery stawiałam w zeszytach pochodzących z recyklingu. Jedna z najciekawszych światowych projektantek mody unikalnej i nieprodukowanej masowo to pochodząca z Kalisza, polska Szwedka Bea Szenfeld, której papierowe kreacje nosiła Lady Gaga i Björk. Bea twierdzi, że wszystkiego nauczyła się od babci krawcowej, a jej styl życia (Bea nie kupuje nic nowego) i kreatywność wyrastają prosto z PRL-u, w którym brak zmuszał do tworzenia zamiast wyrzucania.Pisarką, która mnie od dłuższego czasu fascynuje jest bardzo mało znana w Polsce Ingeborg Bachmann, której powieść „Przypadek F.” wydało właśnie Wydawnictwo Filtry. Bardziej niż powieść polecam jednak film Margarete von Trotty Ingeborg Bachmann. Podróż na pustynię z moją ulubioną Vicky Krieps (pamiętacie „W gorsecie”?)Wydarzenia w Ceucie wywołały ponownie demona dehumanizowania ludzi innych niż my. To z tego powodu przeczytałam świetną książkę Omara El Akkada, „Któregoś dnia okaże się, że wszyscy od zawsze byli przeciwko” , laureatkę National Book Award 2025 w kategorii literatury faktu. Kanadyjsko- amerykański dziennikarz, który urodził się w Egipcie i wychował w Katarze oskarża w tej książce Zachód o hipokryzję i wiarę w „piękne kłamstwa”, co prowadzi do zamykania oczu na zło. Dla mnie największą wartością tej książki jest autobiograficzna opowieść autora o młodzieńczych marzeniach o wolności i buncie, o byciu arabskim imigrantem na Zachodzie i o życiu z podwójną perspektywą, dzięki której w pewnych obszarach widzi znacznie więcej niż my.To Morze możliwości jest długie i pełne treści, miłego słuchania!Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#055 Duchy, magia, podróże w czasie i poszukiwania miłości dojrzałej 29.07.2026 1j 12mntW tym odcinku Morza możliwości będzie trochę straszyć, pojawią się duchy i będziemy przenosić się w czasie.Zdarza się tak, że kiedy nigdzie nie jedziemy na wakacje, odkrywamy coś niezwykłego, co znajduje się bardzo blisko nas. Dla mnie czymś takim było najbardziej nawiedzone miejsce w Szwecji, czyli zamek Salsta blisko Uppsali. Obcowanie z duchami przypomniało mi o tym, że warto Wam polecić niesamowity reportaż „Nadprzyrodzone. Śledztwo w sprawie duchów” Willa Store . A jeśli ciekawi Was wątek przenoszenia się w czasie oraz bardzo medialny temat tradwife to posłuchajcie, czy warto zajrzeć do najmodniejszej książki tego lata (w świecie anglosaskim) czyli „Yesteryear” Caro Claire Burke.Ważny jest w niej wątek trudów i ograniczeń macierzyństwa, ale jeśli chcecie coś naprawdę wciągającego i głębokiego na ten temat (bez odhaczania trendy tematów), wybierzcie niejednoznaczny, przejmujący thriller Leili Simani „Kołysanka”, który został w 2016 roku uhonorowany Nagrodą Goncourtów.A w temacie miłości w wieku dojrzałym oraz późnym, to ciekawe, co ma o tym do powiedzenia słynna Elizabeth Gilbert, która sprawiła, że całe pokolenie kobiet chciało, tak jak ona i jej bohaterka, rzucić wszystko i pojechać na Bali, a potem do Włoch. Wszystko w celu zrealizowania scenariusza z książki „Eat, Pray, Love” i odnalezienia prawdziwej miłości. Najnowsza książka Gilbert „Aż do rzeki. Opowieść o miłości, stracie i wyzwoleniu” nie jest może specjalnie dobra, ale za to jest szalenie ciekawa i bardzo zaskakująca. Dlaczego?A co na temat miłości dojrzałej pisze w książce „Wymyślić miłość na nowo” Mona Chollet? I czy warto wrócić do komedii z roku 2003 „Lepiej późno niż później”? A na koniec: dlaczego nie wolno przegapić niezwykłej książki późnej debiutanki, Jane Campbell „Czesanie kota”?Ten odcinek jest niesamowicie bogaty (wszystko przez te duchy?!). więc będzie w nim jeszcze trochę innych książek oraz filmów. Pojawi się nawet mój ulubiony myśliciel Jiddu Krishnamurti.Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#054 Hodowla kur, za drogi nóż i koloratka do sukni balowej – czyli co tam panie w szwedzkiej polityce 15.07.2026 1j 3mntW tym długim wakacyjnym odcinku, który w ramach mojej przekory niekoniecznie traktuje o sprawach lekkich i nieważnych za to bywa bardzo zabawny, posłuchacie o rzeczach zaskakujących.Czy szwedzki premier straci władzę z powodu kobiety? I co ma z tym wspólnego Kościół Szwecji, marzenia o hodowaniu kur, a także stanowiska zdobywane dzięki grabieniu liści za darmo? Brzmi tajemniczo? No chodzi właśnie o to, żebyście posłuchali podcastu, a nie tylko o nim poczytali, a w tym odcinku Morza możliwości sporo opowiadam o skandalach na miarę Bullerbyn i korupcji, ale jednak light, czyli o tym, co dzieje się w szwedzkiej polityce i kto raczej przegra wybory we wrześniu.Będzie też poważniej o tym, co zmienił w debacie i polityce kryzys migracyjny i czy teraz, po przeszło 10 latach, znów czas na zmiany. A także, dlaczego w latach ’60 zeszłego wieku żona jednego ze szwedzkich premierów przyniosła do kancelarii rządowej zużyte ołówki, a w latach ’90 pewna socjaldemokratka nie została przewodniczącą partii z powodu batonika Toblerone.Poza tym zastanawiam się nad tym, czy turystyka letnia nie jest trochę przereklamowana, a przede wszystkim, czy to naprawdę nie jest przerażające, że Francja i Hiszpania spodziewają się w tym roku ponad 100 milionów odwiedzających?! O biednej Wenecji zadeptywanej na śmierć przez turystów już nawet nie wspominam . Ja zdecydowałam się w tym roku na staycation i jest to cudowne (choć nie jest to rozwiązanie dla wszystkich, to prawda).A jeśli ktoś ma ochotę na modne ostatnio coolcation i wybiera się do Sztokholmu to jest jeszcze szansa, żeby zobaczyć genialną wystawę When We See Us w centrum sztuki Liljevalchs na Djurgården .Jej kuratorkami są nieżyjąca już niestety, wspaniała Koyo Kouoh i Tandazani Dhlakama. To Koyo Kouh miała być pierwszą czarnoskórą kuratorką Biennale w Wenecji (tegorocznego), niestety umarła w czasie pracy nad wystawą. Dlatego jej wystawa pokazywana teraz w Sztokholmie jest właśnie tym wydarzeniem, o którym powinno się pisać przy okazji relacjonowania tego, co na podobno wspaniałym biennale. No ale temat jakoś umyka, bo żyjemy w świecie, w którym wszystko jest dziwnie zawężone. Niby pełno informacji, ale zawsze mocno spłyconych. Na szczęście w podcaście Morza możliwości jest inaczej. Miłego słuchania!Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#053 Komercja i pornografia psują nam świat – jak się uratować? 01.07.2026 52mnt„Nasza cielesność wysunięta poza siebie, przelewająca się, przeistoczona w ducha pozwala nam przez mgnienie przemiany rozpoznać się we wnętrzu istnienia. Czy nie jest to czasem cel miłości?– tak pisała o seksie (tak, tak) filozofka Jolanta Brach-Czaina.”Pornografia to dominujący produkt kulturowy naszych czasów – czynnik, który bardziej niż cokolwiek innego ukształtował nasze podejście do seksu, a tym samym nasze podejście do siebie nawzajem” pisze Sophie Gilbert w książce „Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobie”. Nie chodzi tu o to, kto i ile czasu poświęca oglądaniu porno w internecie (o tym mogą opowiadać seksuolodzy), ale o nie do końca uświadomione zdeformowanie masowej wyobraźni, o wprowadzenie uprzedmiotowienia oraz kategorii dominacji i podporządkowania w obrazy erotyki dostarczane nam także przez pop kulturę, o zawłaszczenie marzeń i o zatruwanie pogardą do kobiet.Jeśli dorzucimy do tego wszechobecny konsumpcjonizm i kapitalistyczne podejście do ciała jako towaru, zaczynamy rozumieć, dlaczego kobiety pomimo tak wielu już lat feminizmu nadal żyją w przekonaniu, że to ich wygląd jest sprawą najwyższej wagi. Skoro podstawową władzą, którą może mieć kobieta bycie seksowną, to brak seksownego ciała jest utratą szans na popularność, miłość, karierę i możliwość zaakceptowania samej siebie. W książce Gilbert śledzimy jak ten typ narracji nasila się w latach ’90 zeszłego wieku, jak młode dziewczyny są edukowane przez zespoły takie jak „Spice Girls” i filmy w rodzaju „American Beauty”, czy „American Pie”, że bycie wolną to nie zdolność do samodzielnych wyborów, a w życiu intymnym do przyjemności, ale do… podobania się, do byciu seksy i do kupowania ciuchów. Radosny konsumpcjonizm przede wszystkim! . Jednocześnie od lat rośnie okrucieństwo względem podziwianych, ale też wyszydzanych celebrytek – czy to też ważne? A jeśli tak, to dlaczego? I czy da się uciec z pułapki, w której nadal przecież tkwimy (w Polsce bardzo mocno). Czy kobiety mogą być wyzwolone naprawdę , a nie tylko w wymiarze realizowania męskich fantazji? Czy można w pełni zaufać holistyczno-tantryczno-taoistycznym poszukiwaniom współczesnych „czarownic ciała”? A może tam też czai się widmo komercji, która już kiedyś zepsuło prawdziwe dążenie do wyzwolenia, którego było sporo w robionej przez kobiety muzyce przed erą Spice Girls? W mojej książce „Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy” jeden z bohaterów, Marcus mówi coś, co w kontekście książki Gilbert wydaje się ważne. Co to takiego? Posłuchajcie w podcaście.Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#052 Milkliwi mężczyźni i Sztokholm dwudziestu dwóch wysp 17.06.2026 1jIstván to mężczyzna porozumiewający się ze światem za pomocą naprawdę ograniczonej liczby słów. „W porządku”, „nie”, „dobrze”, „okey” – ten zestaw jest w zasadzie wystarczający. Można powiedzieć, że jest męski, bo tkwi w nim ewidentnie spora siła i wytrwałość, a także erotyczna witalność, która czyni go magnesem dla kobiet. Z drugiej strony jego odrętwiałość emocjonalna i pasywność (to człowiek, któremu życie się dzieje, a on w nim nawet nie do końca uczestniczy) sprawia, że jest jednak antybohaterem. W Szwecji książka Davida Szalaya „Ciało” wywołała dużą dyskusję. Czy to powieść egzystencjalna, czy głos w sprawie współczesnej męskości?Jedna ze szwedzkich recenzentek „Ciała” (swoją drogą to angielski tytuł „Flesh” i szwedzki „Kött” są jednak bardziej mięsiste) napisała tak:„To niepokojąca lektura dla kogoś takiego jak ja, czyli dość wnikliwej psychologicznie kobiety. A jeśli – to naprawdę straszna myśl 1– właśnie tak wygląda bycie mężczyzną? Albo przynajmniej pewnym typem mężczyzny?”Swoją drogą, jak to się stało i kiedy się wydarzyło, że mężczyźni zaczęli się powszechnie kojarzyć z osobami trochę nie w kontakcie z uczuciami? Z małomównością? Z nieumiejętnością wyrażania uczuć? Przecież, jeśli spojrzeć na rzecz historycznie, to właśnie oni byli bardami miłości i wyrażanie silnych uczuć do kobiety wiązało się z pewnym prestiżem (a nie ryzykiem utraty szacunku w oczach własnych). Jakby nie było słowa: „Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam…” nie zostały sformułowane przez nieco egzaltowaną uczennicę pierwszej klasy liceum, ale przez naszego wieszcza nad wieszczami. W czym rzecz?Jedna z uczestniczek moich kursów pisania napisała, że wiosną Szwecję wypełniają ludzie słoneczniki. Sztokholm jest ich pełny w maju. A co sprawia, że latem Sztokholm jest lepszy niż Wenecja? Dlaczego w ogóle nie chcę się stąd ruszać w lipcu?Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#051 Problem niezauważenia 03.06.2026 1j 15mntTen odcinek „Morza możliwości” to kolaż, w którym kilka pozornie dalekich od siebie tematów i wątków tworzy opowieść o czymś, co jest niezwykle częste i czego się bardzo boimy , o niezauważeniu i o byciu niezauważonym. „Stoner” Johna Williamsa to powieść słynna z tego, że nikt jej nie zauważył. W USA ukazała się po raz pierwszy w kwietniu 1965 roku w nowojorskim Viking Press w nakładzie śmiesznych 2000 egzemplarzy i przeszła bez echa. Dziś jest książką kultową, a każdy, kto ją przeczyta wie, że jest w niej taka głębia i taka magia, jaka rzadko zdarza się w literaturze. Co ciekawe w Polsce „Stoner” został utopiony i zmarnowany także w XXI wieku, kiedy był już bestsellerem na świecie. Ale w końcu, doczekaliśmy się drugiego wydania w świetnym tłumaczeniu Macieja Stroińskiego. Mamy go i kochamy. Ale właściwie dlaczego?I jak to możliwe, że arcydzieło Stanleya Kubricka, film „Barry Lyndon” z 1975 roku został chłodno przyjęty, gdy się pojawił i do dziś jest trochę zapomnianym „brzydkim kaczątkiem”, chociaż to tak wspaniały łabędź, że z zachwytu aż brak tchu i słów po wyjściu z kina.Poza tym Polska może sobie mieć większe dochody per capita niż Hiszpania oraz całą masę czołgów, ale nadal jest krajem niezauważanym w wymiarze kulturalnym. Potwierdza to niedawno opublikowana lista 100 powieści wszechczasów „The Guardian”, na której nie ma ani jednej polskiej książki (węgierskiej, czeskiej i chorwackiej też nie). Czy ten rodzaj niezauważenia jest nieważny? Czy chodzi tylko o lekceważenie naszej części Europy przez „stary” Zachód, czy może ma też jakiś związek z faktem, że my Polacy nie zauważamy pewnych typowo polskich sposobów myślenia o literaturze, które powieści nie sprzyjają?Najgłośniejszym i bardzo zauważonym bestsellerem ostatnich miesięcy w USA jest książka Belle Burden „Strangers. A Memoir of Marriage” – to historia pewnego rozwodu (wyższe sfery, duże pieniądze, 21 lat małżeństwa), który ewidentnie wyniknął z niezauważenia. Ale czego? Co zostało przeoczone?„W naszych mentalnych domostwach najtrudniej przychodzi nam rozstać się ze stereotypami. W otoczeniu stereotypów czujemy się mniej samotni” napisała kiedyś Dubravka Ugrešić.Czy to dlatego tak trudno nam dziś zauważyć głębokie zmiany systemowe zachodzące w krajach skandynawskich? Dziki kapitalizm i nierówności po szwedzku? Norweską dekadencja i Oslo w kokainie? Czy takie niezauważenie jest wygodne i przytulne (mamy o czym marzyć i za czym tęsknić), czy niesie w sobie ryzyko?Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#050 Pochwała prostoty, ciało i siła tego, co lekceważone 20.05.2026 1j 5mntMorze możliwości obchodzi 50 urodziny (to 50 odcinek podcastu!) – czy w wieku średnim wpadnie w smugę cienia? A może właśnie to w smudze cienia jest najgłębiej i najciekawiej?W tym odcinku opowiadam o lekceważonych ludziach i rzeczach, o otoczonych lekką pogardą gatunkach i niezauważanych obszarach rzeczywistości, będzie o szmatach, komediach i …takich tam, które mają wielką wartość! Karolina Lewestam, autorka naprawdę rewelacyjnej książki „Szmaty” pochyla się nad tym, co kulturowo uważane za nieważne, na przykład nad tytułowymi ciuchami ze szmateksów, których przymierzanie jest ważnym rytuałem w życiu lekceważonych w patriarchacie „starych bab” - kobiet w średnim wieku, których nie lubią nawet ich własne córki. Jeśli temat wydaje się zbyt prosty i oczywisty, to uwierzcie, że w książce tej nie ma jednego banalnego zdania i jest to lektura piękna i wyzwalająca.„Szmaty” to mądry, zabawny i przejmujący esej a zarazem powieść autofikcyjna: o matkach i córkach, o kobiecych językach komunikacji, o relacji z własnym ciałem i całą masą innych ciał, którymi kobiety opiekują się przez całe swoje życie, o dojrzewaniu i o miłości. To opowieść o buncie i wzroku, który najpierw pogardza tym, co wykorzystywane, marginalizowane, żałosne i śmieszne, aż w końcu dostrzega w tym wszystkim siłę i piękno. A czy lekkie, proste filmy miewają czasem jakąś wartość? Według mnie zdecydowanie tak. Druga część „Diabeł ubiera się u Prady” przy okazji bawienia, pokazuje nam, jak rozpada się na naszych oczach (i za naszym przyzwoleniem) świat mających jakość i misję mediów, i jak chciwość oraz obsesja efekektywizacji zabijają kulturę i piękno.Z kolei w ciepła szwedzka komedia „Je m’appelle Agneta” jest zaskakująco skuteczną szczepionką na uprzedmiatawiające myślenie o kobiecym ciele. Szalenie prosty film, ale zarazem coś w rodzaju rewolucji, tylko trzeba to umieć zauważyć. Będzie też o tym, co najprostsze i zarazem najważniejsze w jodze oraz o tym, dlaczego w języku polskim nie za bardzo da się napisać list do własnego ciała.Na koniec: z okazji 50 urodzin Morza możliwości chcę jeszcze raz bardzo podziękować wszystkim Słuchaczkom i Słuchaczom, a jeszcze bardziej Matronkom i Patronom podcastu – bez Was, by tego wszystkiego nie było.Dziękuję też najpiękniej niezawodnej i wspaniałej Alicji Siarkiewicz, która od pierwszego odcinka czuwa nad oprawą dźwiękową Morza i zajmuje się całą techniczną stroną tego przedsięwzięcia. To współpraca idealna!Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#049 Szwedzki raj podatkowy, powolne łosie i kariery zbudowane na kłamstwie 06.05.2026 46mntSkoro mamy maj to musi być o podatkach. „W Szwecji podatki uważa się za coś pozytywnego, społeczny obowiązek, w Polsce każdy chciałby tych podatków uniknąć” powiedział mi mieszkający w Polsce Szwed i coś w tym jest. W Polsce Szwecja bywa postrzegana jako raj, ale z podatkowym piekłem. Bergmana aresztowano za podatki, twórca IKEI, Ingmar Kamprad, uciekł przed nimi do Szwajcarii, a Astrid Lindgren napisała bajkę o podatkach, która zmieniła wyniki wyborów. Zrobiła to, gdy okazało się, że w roku 1976 będzie miała zapłacić 102 procent podatku. Ale jak jest dziś? Czy nadal tak samo? No właśnie nie!!! Kiedyś tak egalitarna majątkowo Szwecja ma dziś więcej miliarderów per capita niż USA. I dla miliarderów jest lepszym rajem podatkowym niż Monako. Nie wierzycie? To posłuchajcie Morza możliwości. W tym odcinku będzie też o wielkim sukcesie szwedzkiej SLOW TV, czyli wędrówce łosi.A poza tym o tym, czy żyjemy w czasach, w których kariera zbudowana na kłamstwie zaczyna być normą? W ogóle nie interesują mnie internetowe lincze, ale wstrząsający reportaż śledczy Magdaleny Rigamonti na temat Joanny Kos-Krauze mówi coś ważnego o współczesności i kojarzy mi się ze słynną w Szwecji sprawą gwiazdy szpitala Karolinska insititutet - chirurga Paolo Macchiariniego który robił eksperymentalne operacje transplantacji tchawicy i musiał zabić kilku pacjentów, by otoczenie zorientowało się , że jego kariera oraz „naukowe” tezy są zbudowane na kłamstwie. O co chodzi? Dlaczego ulegamy takim ludziom?Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#048 Moda na to, co prawdziwe. Skąd się wzięła, co nam daje i czym grozi? 22.04.2026 1j 1mntDlaczego tak bardzo interesują nas dziś prawdziwe historie? W Szwecji wybuchł właśnie związany z tym skandal wywołany przez książkę Davida Lagercrantza o jego ojcu. Czy Lagercrantz zrozumiał istotę naszych współczesnych obsesji i dlatego nieustannie wywołuje zainteresowanie swoją prywatnością? (Jeśli nie opowiada o własnej depresji lub anoreksji córki to przychodzi czas na zdrady ojca?) Czy to jednak głębsza historia? Co takiego sprawia, że kiedy słucham kolejnej rozmowy z socjologiem Tomaszem Szlendakiem o współczesnych problemach z miłością i o samotności mężczyzn, to dziennikarce nie wystarczy synteza dokonana przez socjologa, jego badania, ani jego książka. Oczekuje, że socjolog opowie o sobie, dokona metaforycznego rozebrania się. Czy czuje się samotny? Jak u niego z miłością?Czy to wpływ kultury celebryckiej? A jeśli tak, a ja sama naprawdę się celebrytami nie interesuję (i nigdy nie zrozumiem, co sprawia, że ludzie tak fascynują się postaciami typy Małgorzata Rozenek) to dlaczego tak chętnie czytam dobrą autofikcję pisaną przez mądre kobiety? Teraz , już drugi raz świetne„Ślimaki i śnieg” Agnety Pleijel.Z jakimi ryzykami wiąże się kultura grzebiąca w prywatnych biografiach i dążąca do przedstawiania tego, co naprawdę się wydarzyło? Przykłady takich świetnych seriali jak „Ołowiane dzieci” i „Love Story” pokazują, że fikcjonalizacja części faktów, której nie da się przecież uniknąć, prowadzi do fali krytyki, a czasem spraw sądowych i zranienia wielu osób.O tym temacie także opowiada książka Grażyny Plebanek „POLA. Ukryte życie Apolonii Machczyńskiej-Świątek” Pola to babcia autorki, której Plebanek nigdy nie poznała, a jednocześnie część narodowego mitu: ciężarna matka trójki dzieci rozstrzelana przez nazistów za ukrywanie Żydów, opisana w reportażu Hanny Krall. Jej historia została też przeniesiona na deski teatru przez Krzysztofa Warlikowskiego. Tak naprawdę bardzo niewiele o niej wiadomo, ale w reporterskiej książce Krall zostaje rzucone oskarżenie pod adresem ojca Apolonii . Degraduje go jako człowieka i rzuca cień na życie kolejnych pokoleń, a przecież jest tylko domysłem amerykańskiego historyka, na które brak potwierdzeń.Z drugiej strony Mariusz Szczygieł w książce „Fakty muszą zatańczyć” świetnie pisze o tym, że nawet w reportażu nie istnieje coś takiego jak absolutna, w pełni obiektywna prawda. Tylko czy czytelnicy o tym pamiętają?A może to właśnie rosnąca świadomość tego, że kłamie nawet nasza własna pamięć, nie wspominając już o przekrętach w pamięci rodzinnej oraz zbiorowej, oraz o tym, jak nieprawdziwa jest rzeczywistość serwowana nam przez media społecznościowe, powoduje ten dziki głód prawdziwości?Czy to dlatego nawet ja, która zasadniczo nie rozumiem fenomenu popularności gatunku true crime zafascynowałam się serialem „Miłość i śmierć”, która opowiada o prawdziwej zbrodni?Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#047 Wyrwać się z odrętwienia 09.04.2026 52mntWyłączanie emocji to często stosowany przez wielu z nas sposób na przetrwanie tego, co trudne i bolesne. Zamrożeni w sobie są często ludzie, którzy doświadczyli traumy, mieli trudne dzieciństwo, doświadczyli straty. Problem wyłączenia jest jednak szerszy. Żyjemy wręcz w czasach masowego odrętwienia i zamrożenia, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że przeciw takim politykom jak Trump nie rodzi się masowy, dobrze zorganizowany protest? (a jeśli ktoś protestuje to są to tak, wspaniałe osoby, jak Jane Fonda nawykła do protestów od czasów wojny w Wietnamie, ale młodsi pozostają masowo wyłączeni i obojętni)Jay Caspian Kang pisze w „The New Yorker” o tym, jak społeczeństwo amerykańskie oglądające „spektakl” kolejnych wojen i rzezi pozostaje dziwnie wyłączone, niezdolne do buntu. Czy ma rację, gdy sugeruje że „Trump i jego administracja czują, że mogą robić, co im się podoba, bez liczenia się z opinią publiczną - a nawet bez realnego informowania społeczeństwa - ponieważ, dostrzegają, świadomie lub nie, iż Amerykanie, wyobcowani i uzależnieni od swoich telefonów, są obecnie niezdolni do zorganizowania się wokół poważnego działania politycznego.”?David Thurfjell, niewierzący szwedzki religioznawca poszukujący doświadczeń metafizycznych w samotnych spacerach po lesie, którego znacie może z mojej książki „Samotny jak Szwed? O ludziach Północy, którzy lubią bywać sami”, napisał nową książkę o ZAANGAŻOWANIU. Według niego to lekarstwo na narastające w wielu ludziach poczucie bezsensu istnienia.Agnieszka Drotkiewicz w wybitnej, auofikcyjnej powieści „Rekonstrukcja” pokazuje, że z odrętwienia wyrywa nas też odwaga mówienia prawdy o własnym doświadczeniu, odwaga przełamywania tabu. O tej wspaniałej książce opowiadam w „Morzu możliwości” dużo, bo w polskiej literaturze wyjątkowo rzadko zdarzają się tak odważne, piękne i oszczędne stylistycznie narracje, które sięgają tak głęboko (dodam, że mam szczerze dosyć tego, co w polskiej literaturze pełne ironicznego dystansu, wygibasów stylistycznych , szyku przestawnego i pustki). Czytanie „Rekonstrukcji” przypomniało mi, że kulturę można traktować poważnie, że tworzenie jej i obcowanie z nią może przynosić katharsis. Posłuchajcie o tej książce, a potem biegnijcie do księgarń!W najnowszym odcinku będzie też o świetnym, a dziwnie w Polsce przemilczanym filmie „Dreams” Michaela Franco – kameralnej, pełnej niesamowitej siły i napięcia historii namiętności, która jest tak uwikłana w temat różnic klasowych i nieprzekraczalnych granic, że zamienia się w coś złego. W filmie tym gra między innymi wspaniały Isaac Hernández - pochodzący z Meksyku tancerz baletowy, który od 2025 jest pierwszym tancerzem w nowojorskim American Ballet Theatre. „Dreams” to także przykład kultury, która wyrywa z odrętwienia i rodzi słuszną i potrzebną niezgodę.Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#046 Płciowy apartheid i mentalny zaścianek w centrum „nowoczesności_ 25.03.2026 50mntBycie kobietą, zwłaszcza dojrzałą, to znajdowanie się pod pręgierzem ocen, moralizowania, zawstydzania i plotek, zupełnie jak w katolickim miasteczku, o którego dusznej atmosferze pisała we „Wstydzie” Annie Ernaux. Niby mamy wiek XXI, ale wiele się tu nie zmieniło. Ostatnio obserwowaliśmy aferę o to, czy Demi Moore nie jest aby zbyt szczupła i zbyt ikoniczna oraz czy nie zrobiła zbyt wielu operacji plastycznych. Jednym słowem: czy starzeje się z godnością, czy to aby nie żałosna desperacja, czy może za mało się starzeje i przesadza z atrakcyjnością, a może w ogóle jest niepoczytalna albo nawet chora?W raczej średnim serialu „Netflix” „Vladimir” przepiękna i seksowna Rachel Weisz gra pięćdziesięcioparoletnią profesorkę na amerykańskim uniwersytecie, która zakochuje się namiętnie w młodym koledze. Czyli nareszcie kobiety są wyzwolone i mają prawo do namiętności ? No nie do końca, bo bohaterka grana przez Weisz nieustannie prowadzi wewnętrzny monolog, w którym opowiada nam, jak bardzo już jest nieatrakcyjna i nieseksowna, tak bardzo, że - uwaga cytat -„nie wywołuje już spontanicznych erekcji”. Jest piękna i zmysłowa, cóż kiedy, czuje się śmieszna, żałosna i jeszcze zaraża nas – kobiety przed ekranem- tymi emocjami i strachem (kto napisał ten scenariusz?!) Jednocześnie jej serialowy mąż (para żyje w związku otwartym) sporo starszy, siwy i pomarszczony z twarzą jak ogryzek, podrywa niestrudzenie dwudziestoletnie studentki i nie słyszymy jego wewnętrznego monologu świadczącego o jakiejś niepewności. Ma prawo! A jego dojrzałość jest seksy!!!Mamy tu do czynienia z jednym z patriarchalnych cynizmów i OKRUCIEŃSTW , a mianowicie z wmówionym nam przekonaniem, że mężczyźni przez całe życie mają prawo do miłości, seksu i bycia uznawanymi za atrakcyjnych, a kobiety nie. Clint Estwood ze zmarszczkami jest seksowny, Maciej Orłoś ma 22 lata młodszą żonę i prowadzi z nią podcast o miłości i to się podoba! Karol Strasburger może mieć żonę młodszą o 37 lat i to też jest ok, a Tommy Lee Jones lat 87 ma partnerkę młodszą o lat 65 i ach co to za miłość! Za to związek przepięknej Magdy Cieleckiej z młodszym o 16 lat Bartoszem Gelnerem to jest dla wielu ludzi szok i niedowierzanie oraz oczekiwanie na nieuchronny i pewny koniec, bo „on na pewno znajdzie młodszą”.Uprzedzenia i próby odebrania kobietom dojrzałym prawa do całego życia są nam przekazywane podprogowo na każdym etapie rozwoju.SKOŃCZMY Z TYM JUŻ. I pamiętajmy, co napisał Georgest Bataille „Eroticism is the approval of life unto death”.To nie jedyny temat w najnowszym Morzu możliwości, będą też plotki z wielkiego świata i inne sprawy, ale to właśnie ów paskudny płciowy apartheid w temacie miłości jest najważniejszy. CZAS NA ZMIANĘ!Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#045 Cała nadzieja w wątpliwościach 11.03.2026 1j 9mntPropaganda musi ograniczać się do kilku prostych kwestii i przedstawiać je w formie haseł tak długo, aż każdy zrozumie, o co chodzi” dowodził Goebbels i mówiąc szczerze jest to niestety bardzo aktualny opis wielu współczesnych narracji, licznych wpisów w mediach społecznościowych oraz upolitycznionych przekazów medialnych.Żyjemy w świecie pełnym niepokoju, konfliktów i chaosu, a kiedy zaglądamy do mediów społecznościowych, a czasem też do zwykłych mediów natrafiamy na wiele czarno-białych, przekłamanych przekazów, które podnoszą ciśnienie, wywołują strach, a przede wszystkim źle wpływają na myślenie. Jak się przed tym bronić?Zobaczcie koniecznie świetny dokument „Pani Nikt kontra Putin” – to nie tylko opowieść o współczesnej Rosji i o tym, jak łatwo Rosjanie ulegają politycznemu kłamstwu i propagandzie. Na ten film można spojrzeć szerzej, on pokazuje, jak generalnie działa propaganda i jak niewielu ludzi dysponuje wewnętrznym odruchem sprzeciwu, który pozwala na to, by oprzeć się poglądom większości.Do zrobienie tego odcinka skłonił mnie też program Kanału Zero: „Malmö bezpieczne getto" :, bo to idealny przykład… propagandy, przekazywanej zresztą pod pozorami obiektywizmu. Sporo jest przecież w tym materiale rzeczy, którym nie da się zaprzeczyć, a jednocześnie jest to materiał tendencyjny i nieobiektywny.Moim zdaniem, żeby w tym, co nas otacza nie zwariować, musimy często używać pewnego małego słowa. Jakiego? Spróbujcie zgadnąć, oto zagadka:W wyjątkowych wypadkach słowo to może być rzeczownikiem, ale zazwyczaj jest skromniutką partykułą wzmacniającą albo jeszcze skromniejszym spójnikiem przeciwstawnym i mnie właśnie jako ten spójnik interesuje. Nie zgadliście jakie to słowo? Tym bardziej posłuchajcie Morza możliwości.Dodam, że to moje małe słowo ma wiele wspólnego ze słowem „nie wiem”, o którego znaczeniu pięknie mówiła Wisława Szymborska w swojej mowie noblowskiej. Zwracała też uwagę na to, że dyktatorzy, oprawcy i demagodzy to ludzie, którzy zawsze „wiedzą” (być może dziś noblistka dodałaby do tej grupy także część influencerów oraz radykalnych i -och jak intensywnie lajkowanych -głosów w mediach społecznościowych”Szymborska mówiła o takich ludziach tak: „No tak, ale oni “wiedzą”. Wiedzą, a to, co wiedzą, wystarcza im raz na zawsze. Niczego ponad to nie są ciekawi, bo to mogłoby osłabić siłę ich argumentów. A wszelka wiedza, która nie wyłania z siebie nowych pytań, staje się w szybkim czasie martwa, traci temperaturę sprzyjającą życiu. W najskrajniejszych przypadkach, o czym dobrze wiadomo z historii dawnej i współczesnej, potrafi być nawet śmiertelnie groźna dla społeczeństw.”W tym odcinku sporo będzie o Szwecji, o tym, co się w Szwecji ostatnio dzieje i zmienia, zwłaszcza w temacie polityki migracyjnej i prawodawstwa oraz walki z przestępczością zorganizowaną. Ale tak naprawdę nie chodzi tu o raport ze Szwecji tylko o przykładową opowieść o tym, że świat nie jest czarno-biały, ale skomplikowany i mówiąc szczerze w tym skomplikowaniu tkwi pewna nadzieja, a nawet sporo dobra. Podobnie jak w wątpliwościach.A na koniec posłuchacie o wystawie, którą musicie zobaczyć!!! Ma tytuł „Coraz bliżej siebie” i możecie ją oglądać na ul. Bagatela przed Ambasadą Szwecji. Zobaczycie tam zdjęcia szalenie ciekawych Szwedów, którzy wybrali Polskę (zdjęcia zrobił Darek Lewandowski) i poczytacie o tym, co ci polscy Szwedzi a może nawet Szwedopolacy (?) w Polsce widzą. To ja z nimi porozmawiałam i bardzo się cieszę, że mogłam to zrobić, bo te szwedzkie opowieści są niebanalnym i potrzebnym nam lustrem. Czasem, żeby zrozumieć coś ważnego w sobie musimy przejrzeć się w cudzych oczach.Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: -
#044 Obraz Polski na świecie, siła soft power i książki, do których wracamy 25.02.2026 53mntSzwedzi mieszkający w Polsce widzą w tym kraju same pozytywy. Podobnie jest z wieloma innymi ludźmi z Zachodu, którzy przyjeżdżają do Polski na dłużej. Jednocześnie w wielu, nawet bliskich geograficznie krajach, nadal pokutują stereotypy na temat zacofanej, „szarej” Europy Środkowschodniej (a nawet po prostu Wschodniej!). W Niemczech można nawet mówić o antyslawizmie, który dotyka imigrantów z Polski, o czym pisze Karolina Wigura w Kulturze Liberalnej. Ludzie, którzy Polski nie znają, mają na jej temat zdanie gorsze od rzeczywistości , podczas, gdy np. Szwecja należy do krajów, które często się idealizuje, co bardzo pomaga i w szwedzkim eksporcie i w samopoczuciu.Wygląda więc na to, że Polska jest znacznie atrakcyjniejsza i lepsza niż jej międzynarodowa marka. Uważamy się też za kraj ciekawej kultury, ale polska kultura aż tak bardzo znana na świecie nie jest. Jednocześnie mamy do czynienia z autenyczną „instytutozą” – w Polsce działa cała masa państwowych instytucji zajmujących się promocją kultury polskiej i dyplomacją kulturalną. Ale co z tego wynika?Czy mogłoby więcej? I dlaczego projekt promocji Polski autorstwa Wally Olinsa wylądował w koszu na śmieci?Korea Południowa to kraj, który transformację demokratyczną przeszedł tylko dwa lata wcześniej od Polski, a w roku 1953 był wyniszczony wojną, strasznie biedny i większość społeczeństwa stanowili analfabeci. Dziś świat podbijają koreańskie marki, a także, a może przede wszystkim koreańska kultura – film, k-pop, literatura z Korei sprawiają, że coraz więcej ludzi uczy się też koreańskiego i Koreą zachwyca. Jak oni to zrobili?! Czy może stało się to samo? Dlaczego ważne, by się temu przyjrzeć?Będzie też o książce Martina Gelina „Soft Power” i o moim powrocie do powieści Joyce Carol Oates „Mama odeszła”.Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#043 Nowy feudalizm, niebezpieczne tradycje i jak wprawić Szwedów w ekstazę 11.02.2026 51mntWyłaniający się z akt Epsteina obraz elit finansowych i politycznych tego świata, kryzys socjaldemokracji w Szwecji oraz szalejący kapitalizm w Polsce utwierdzają mnie w przekonaniu, że za mało rozmawiamy o klasach społecznych. Uwierzyliśmy, że wszyscy teraz jesteśmy klasą średnią, albo do niej aspirujemy, a tak nie jest i nigdy nie było.Co więcej rosnące na świecie różnice majątkowe, a także wszechobecny i fatalny wpływ (również polityczny!) międzynarodowej klasy miliarderów wskazują raczej na to, że mamy do czynienia z nowym feudalizmem.Świat jest podzielony, ale niektóre grupy społeczne, które wydają się nie mieć ze sobą absolutnie nic wspólnego, potrafią być zaskakująco podobne w swoich odruchach stadnych i bezkrytycznym umiłowaniu dla tradycji i narzucaniu jej własnym dzieciom, po to by były idealnie „dopasowane” (tak, wiem, że sugerowanie, iż tradycja to dość niebezpieczne słowo to kij w polskie mrowisko, bo tacy bywamy dumni z karpia i pisanek, ale nie o tym tu mowa).W Szwecji głośno ostatnio o prestiżowej szkole z internatem, „stajni” przyszłych elit, do której chodzą dzieci wyższych klas i bogaczy. Od lat rządzi tam coś na kształt wojskowej fali, a mobbing jest częścią świętej szkolnej tradycji zwanej „kamratuppfostran” , czyli wychowania przez kolegów.Jak to możliwe w słynnej z poszanowania dla praw dziecka Szwecji? I dlaczego rodzice, którzy sami doświadczyli w tej szkole okrucieństwa kolegów, posyłają do tej samej szkoły własne dzieci wiedząc, że spotka je to samo? Dlaczego panuje na ten temat zmowa milczenia? I czy wpływowi, zachodni rodzice, którzy uważają, że no trudno, dzieci muszą pocierpieć , żeby tradycji stało się zadość, nie są w sposobie myślenia identyczni do rodziców z kultur, które często uważamy za mniej rozwinięte? I jak nie zwariować w świecie podziałów i beznadziejnych tradycji? Na koniec radość i jeszcze raz radość, czyli szwedzki zachwyt polskim artystą, Karolem RadziszewskimMorze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#042 Zmiana paradygmatu, czyli bądź dojrzałą orką lub młodym idealistą 28.01.2026 39mnt„Najlepsze umysły mojego pokolenia zastanawiają się, jak sprawić, żeby ludzie klikali reklamy” napisał pracownik Facebooka. Czy tak niemoralna i nudna praca -nawet za gigantyczne pieniądze- może naprawdę dać radość i spełnienie absolwentom powiedzmy Harvarda?Tylko czy marzenie o pracy, która zmieni świat na lepsze zamiast tej, która będzie najlepiej płatna jest jeszcze możliwe? Czy to czysty idealizm? Myślenie oldskulowe? A może właśnie to przyszłość i sposób na wyrwanie ludzi z trójkąta bermudzkiego bullshit jobs?Według charyzmatycznego Rutgera Bregmana najwyższy czas, żeby zauważyć, iż istnieją prace niemoralne oraz moralne i że jednostka może zmieniać rzeczywistość. Jego książka „Moral Ambition” ma wywołać rewolucję. Najwyższa pora, zwłaszcza, że amerykański kult pieniądza i czystej komercji, których karykaturalnym ucieleśnieniem jest Donald Trump, zaraził Europę. Naprawdę, bądźmy mądrzejsi niż Amerykanie, przestańmy budować pomniki (także w naszych głowach) bogaczom.A czy wiecie do to jest limitarianizm i dlaczego może być odpowiedzią na kryzys demokracji?Skupienie tylko na zysku to marnowanie energii. Podobnym marnowaniem energii jest wmawianie kobietom dojrzałym, że są przeźroczyste. Trochę smutno, że wmawiają to sobie same kobiety. CZAS z tym skończyć Jak? Tego uczmy się od orek!Czy wiecie, że to jedne z nielicznych ssaków, które podobnie jak ludzie przechodzą menopauzę? A wiecie dlaczego? Bo orki po menopauzie stają się przewodniczkami stada, czarno-białymi kompasami , opiekuńczą, mądrą inspiracją. Podobnie powinno być w świecie ludzi. Poza tym, to dojrzałe kobiety są najbardziej seksowne.Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#041 Prawdziwa moc kultury, czyli katharsis zamiast nadmuchiwania ego dyrektorów 14.01.2026 51mntWiększość szkoleń menedżerskich ma charakter czysto instrumentalny. Nadmuchują ego szefów ucząc dyrygowania ludźmi, a nie radzenia sobie z konfliktami wartości – twierdzi Julia Romanowska, twórczyni koncepcji Schibbolet (szybolet). Eksperyment naukowy Romanowskiej, w którym badano nie tylko dyrektorów biorących udział w kursach menadżerskich, ale też poziom stresu ich współpracowników, udowodnił, że tradycyjne kursy zarządzania bardzo niewiele dają.Zatem w jaki sposób można stworzyć świetnych szefów? Zmuszając ich do długotrwałej ekspozycji na działanie … kultury. Yes!!!!!!Poezja, Franz Kafka, Elfriede Jelinek i muzyka uczynią twojego szefa lepszym. Nie wierzysz? Posłuchaj Morza możliwości i się przekonaj.Kultura to w ogóle poważna sprawa, a w epoce AI jej znaczenie rośnie. Tak uważa rektor najlepszej w Szwecji legendarnej Wyższej Szkoły Handlowej, Lars Strannegård.Według rektora przyszli menadżerowie muszą znać się na sztuce i wiedzieć, co to dramat antyczny i katharsis.W dobie AI trzeba też studentów uczyć wszystkiego, czego nie potrafią maszyny, niech staną się lepsi w ludzkich umiejętnościach: rozwiną zdolność refleksji, empatię i głęboką samoświadomość.Jak tego uczyć? Przez obcowanie z kulturą, tą na poziomie. Dlaczego więc, ach dlaczego, nadal tak żywe i prawdziwe są słowa Dubravki Ugrešić „W nastawionej na rynek kulturze literackiej najtrudniej jest proletariatowi, czyli nam, pisarzom.”Będzie też o pięknym eseju Amy Key „Aranżacje w kolorze blue”. Czy to książka tylko dla singli i zawiedzionych brakiem miłości romantycznej? Bynajmniej. Odnajdą się w niej wszyscy wrażliwcy i marzyciele oraz ci, którzy silnie odczuwają ambiwalencję istnienia.Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#040 Odcinek przekorny i pełny wątpliwości - idealny na podniesienie ciśnienia 27.12.2025 1j 5mntCzy jesteście szczęśliwi i wypoczęci po świętach, czy bardzo przejedzeni i odrobinę zmęczeni? I czy macie jakieś noworoczne postanowienia? Ja zamierzam się wybrać na coffe rave do sztokholmskiego Morning Coffee Club nie zważając na to, że średnia wieku jest tam naprawdę niewysoka.W jednej z najbardziej wrednych książek, jakie wydała z siebie ludzkość, czyli w „Młocie na czarownice” z 1487 roku pełno jest mizoginizmu i zapewnień o fałszywości, wrodzonej grzeszności oraz złych intencjach kobiet. Jednak, jak podkreśla Robert Thurston w książce „Polowania na czarownice”, te długie wywody potępiające kobiety to: „(…) tylko preludium do najważniejszego powodu, jaki według Kramera decyduje o pociągu kobiet do diabła. Kobieta jest „bardziej cielesna niż mężczyzna (…) a wszelkie czarownictwo bierze się z cielesnej lubieżności, która u kobiet jest nienasycona”Czy polowania na czarownice pozostawiły w nas tak trwały ślad, że tamta trauma dalej wpływa na relacje kobiet i mężczyzn? Nawet te najbardziej intymne?Współczesne internetowe lincze polowaniami na czarownice nie są, ale i tutaj działa instynkt stadny. I nawet jeśli oskarżenia są słuszne, to bywa, że hejt jest do nich niewspółmierny. Zdarza się też, że nietrafiony. Dlatego tak trudno dziś ocenić #Metoo, z jednej strony była to wspaniała, wzmacniająca kobiety i wstrząsająca patriarchatem rewolucja, z drugiej strony na przykład szwedzkie #Metoo doprowadziło też do oskarżeń wyssanych z palca i miało swoje ofiary. Co z tym zrobić?I czy , gdy należy się do polskiej bańki lewicowo-liberalno-feministycznej wolno czytać książkę Marcina Kąckiego „Bez znieczulenia”, czy nie wypada? I jaka to jest książka?Moim zdaniem interesująca i warta przeczytania – czy twierdząc tak ryzykuję coś, kogoś zdradzam, umniejszam oskarżeniom pod adresem autora, czy po prostu swoim zwyczajem nie zgadzam się na ogłupiającą nas polaryzację? Przyznaję: nie lubię też kultury unieważniania, uważam ją za niedemokratyczną, ale w odcinku przytaczam też zdania ludzi, którzy twierdzą, że ma ona głęboki sens.Co o tym myślicie? Według mnie warto o tym i czytać, i rozmawiać. Bo to ważny temat naszych czasów. Dodam, że kiedy o tym mówię i myślę mam pełną wątpliwości. Ale czy myślenie nie polega właśnie na pozwalaniu sobie na słowa „nie wiem”?Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#039 Migranci, inteligenckie kompleksy i szwedzkie policjantki 10.12.2025 1j 4mntKłopoty emigrantów i kłopoty z imigrantami. Somalijczycy, Ukraińcy, Afgańczycy i …Polacy w Berlinie, w Sztokholmie , w Minnesocie i w Warszawie – czy mamy tu jakieś wspólne wątki?!Klasa społeczna i klasowe kompleksy oraz uprzedzenia, także te nieuświadomione. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że na wiele sposobów wspaniała inteligencja zasiała w nas sporo usztywnień i kompleksów?Dumni szwedzcy hydraulicy i śmieciarze, była burmistrz Göteborga sprzątająca miasto i zawstydzone polskie ogrodniczki. Dodam, że duża część z powyższych wątków i skojarzeń zrodziła się w mojej głowie pod wpływem lektury książki Anny Zawadzkiej „Gorycz”, która jest miejscami świetna i ważna, a miejscami słaba i irytująca, ale zdecydowanie skłania do dyskusjiSwoją drogą: kłóćmy się o literaturę! Tego jej potrzeba!A poza tym: nie przegapcie świetnego szwedzkiego serialu „Zmiana” na temat pierwszych szwedzkich policjantek i roku 1958 w Sztokholmie. To serial, który uświadamia, jak bardzo zmieniła się Szwecja a przy okazji jak wszystko wokół nas się nieustannie zmienia, raz na lepsze, raz na gorsze (więc może warto zachować stoicki spokój, choćby nie wiem co?). A w tematach lżejszych: czy wiedzieliście, że Pamela Anderson ma fińskie korzenie (jej rodzina nosiła nazwisko Hyytiäinen), a poza tym, że ta aktorka i ogrodniczka przed sesjami dla Playboya zaczytywała się w sztukach Tennessee Williamsa i jak mało kto zna się na ambitnym filmie? I jeszcze: dlaczego sztokholmskie Muzeum Narodowe przeżywa w czwartki oblężenie?Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#038 Oazy analogowe, bunt przeciw ekranom, złym budżetom i przemocy językowej i szafranowy adwent dla ukojenia nerwów 26.11.2025 1j 7mntMona Chollet autorka książki o współczesnych czarownicach powiedziała w jednym z wywiadów: „Większość kobiet bywa czarownicami przynajmniej raz w życiu. Wystarczy przeciwstawić się obowiązującemu porządkowi społecznemu, żeby zostać za nią uznaną.” W tym odcinku zamieniam się więc w czarownicę.Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeznaczy w roku 2026 aż 562 mln złotych na ministerialne programy wsparcia. Niestety na literaturę przeznaczy się z tego śmieszne 4 miliony. Na co wydane zostaną pozostałe pieniądze? Na przykład na groby i badanie polskich strat wojennych (chodzi nadal o II wojnę światową). A także na wyposażenie multimedialne domów kultury, gogle VR, zestawy komputerowe, drukarki 3D i sprzęt do transmisji online. Czy ma to sens w chwili, gdy coraz bardziej widoczne jest, że dla zdrowia i rozwoju potrzeba nam oceanu analogowych oaz?Dzieci bogaczy z Doliny Krzemowej, którzy uzależnili nas od smartphonów oraz mediów społecznościowych, posyłane są dziś do drogich, snobistycznych szkół, w których panuje zakaz komórek i pisze się kredą na tablicy! Dania wprowadza zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci, zrobiła to już Australia. Kochana w Polsce norweska pisarka Maja Lunde napisała alarmującą książkę o tym, jak ekrany kradną dzieciństwo najmłodszych i uważa, że Norwegia popełniła wielki błąd, kiedy 15 lat temu rozdawano tam uczniom podstawówki darmowe Ipady, Czy zaczynamy rozumieć, że uzależnienie od ekranów jest tak samo niezdrowe jak to od tytoniu?I czy w takim razie nie powinno się politycznie wspierać raczej dobrej, mniej komercyjnej literarury, zamiast wywalać pieniądze na kolejny sprzęt multimedialny? Kiedy także polscy decydenci zrozumieją, że słowami Noaha Smitha: „Kiedyś używaliśmy internetu, żeby uciec od rzeczywistości. Teraz używamy rzeczywistości, żeby uciec od internetu.”A skoro o świadomości mowa to, czy nie nadszedł już czas na to, żeby przyjrzeć się uważnie przemocy, która jest intensywnie obecna i w pełni znormalizowana w języku polskim? To temat, który wywołał wielką dyskusję, gdy o nim napisałam, więc powracam do niego także w podcaście.Będzie też o trylogii Jonasa Gardella „Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek” i na koniec, dla osłody i ukojenia: szwedzkie, adwentowe sposoby na oswojenie ciemności.Dlaczego świeczki warto palić nawet do śniadania, kiedy i z kim pić glögg i czemu to szafran jest najlepszą przyprawą na poprawę nastroju.Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz -
#037 Mężczyźni w kryzysie i emocjonalna nagość w społeczeństwie zasznurowanym 12.11.2025 57mntCo ma wspólnego szwedzki feminista z mężczyznami z osławionej, „ciemnej” manosfery? Hampus Linder, reżyser i bohater filmu „Confessions of a Swedish Man” odkrył, że zaskakująco sporo. Z uczestnikami obozów dla “prawdziwych” mężczyzn w duńskiej Jutlandii dzieli go wiele, ale łączy brak bliskiej relacji z ojcem, problemy z rozpoznawaniem własnych emocji, trudności z patrzeniem (długotrwałym) innym mężczyznom w oczy, nie wspominając już o kłopotach z przytulaniem się do nich. Podobnie jak oni ma też problemy z gniewem, choć mężczyźni na obozie próbują niczym Wikingowie do wyrażania gniewu powrócić, a Hampus się gniewu strasznie wstydzi. Rozumie też, że jego złość jest zazwyczaj podszyta smutkiem, do którego, jak wielu innych mężczyzn, nie umie się przed samym sobą przyznać.Profesor Katarzyna Wojnicka, autorka „Mężczyznologii” opowiada w wywiadzie dla Polityki, że męska niezdolność bycia w kontakcie ze sobą ma daleko idące konsekwencje: mężczyźni żyją krócej niż kobiety, bo zdrowie fizyczne zależy także od emocjonalnego dobrostanu, a mężczyźni nie są z emocjami w kontakcie. Co z tym zrobić?Ciekawe jest, że mężczyźni wiele uczą się o świecie emocji, kiedy są angażującymi się w opiekę nad małymi dziećmi, czułymi ojcami. Współcześni Szwedzi tacy są, mówią już dzieciom, że je kochają, choć nie robili tego ich ojcowie. Nie zmienia to faktu, że Szwecja jest zarówno krajem otwartości i tolerancji, jak i bardzo silnie tłumionych emocji oraz uwewnętrznionego konformizmu. Jest też krajem na wiele sposobów surowo protestanckim, choć zarazem zsekularyzowanym. Fascynująco opowiada o tym antologia esejów „Avvikare i Sverige” (Odmieńcy w Szwecji) pod redakcją Katariny Barrling.Wygląda na to, że społeczeństwo szwedzkie marzy o byciu jak niezalażną Pippi Långstrump ale składa się z posłusznych Tommich i Annik. Fascynująco robi się jednak, kiedy Szwedzi zaczynają otwarcie krytykować swojego wewnętrznego cenzora i hipokrytę. Posłuchacie więc też o szwedzkim samobiczowaniu oraz o tym, że emocjonalna nagość w skandynawskiej literaturze i filmie bierze się być może z radykalnego buntu przeciw wyjątkowo silnie uwewnętrznionym normom. Michael Foucalt studiował kilka lat w Szwecji, w latach ‘50 i tak go wykończyło „zimne państwo opiekuńcze” , w którym jak twierdził, człowiek jest tylko pionkiem posłusznym prawu, sztywnym wzorcom i formom, że wpłynęło to na jego teksty o tym, jak nowoczesne społeczeństwa kontrolują jednostki.Czyli może jest tak, że najciekawsze rzeczy w myśli oraz kulturze rodzą się w krajach nieco neurotycznych? Polski przykład to chyba potwierdza!A poza tym: dlaczego warto czasem postawić na radykalny odpoczynek.Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewiczMożesz mnie też znaleźć tu:Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficialInstagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/www.katarzynatubylewicz.pl➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
Populer di
Podcast ini juga muncul di daftar podcast negara-negara ini.