Leszek Prawie.PRO
Leszek Śledziński
0
Podcast prowadzony przez Leszka Śledzińskiego, w którym opowiada on, jak sport — kolarstwo i triathlon — odmienił jego życie. Dzieli się osobistymi doświadczeniami ze zmian fizycznych i mentalnych, które przechodzi każdego dnia. Chce inspirować słuchaczy i pomagać tym, którzy dopiero zaczynają swoją drogę do przemiany. Autor zaprasza również do odwiedzenia sklepu Prawie.PRO oraz swojego profilu na Instagramie.
Episodes
-
Godzina na trenażerze vs na szosie. Co naprawdę dzieje się z Twoim ciałem? (ft. Naukowy Bełkot) (120) 05.11.2026 32mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Cześć, tutaj Leszek! W tym odcinku usiadłem do rozmowy z Dawidem Myśliwcem, twórcą kanału „Uwaga! Naukowy Bełkot”, a prywatnie zapalonym kolarzem szosowym, żeby wziąć pod naukowy mikroskop temat, który każdej jesieni i zimy powraca jak bumerang: trenażer kontra szosa. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego godzina kręcenia w czterech ścianach potrafi wycisnąć z człowieka siódme poty i boli zupełnie inaczej niż dokładnie ta sama średnia moc wykręcona na otwartej drodze? Zacznijmy od tego, jak rozkłada się sam wysiłek. Kiedy wsiadasz na trenażer i włączasz tryb ERG, nie musisz sam pilnować, żeby moc była stabilna – elektronika trzyma Cię za gardło. Na zewnątrz, jeśli założysz sobie, że chcesz przejechać godzinę ze średnią mocą 250 W, wysiłek rozkłada się zupełnie inaczej. Na szosie zawsze trafisz na lekki zjazd, na którym skończy Ci się kaseta, wejdziesz w zakręt, w którym przestaniesz pedałować, dojedziesz do skrzyżowania albo schowasz się na moment na kole. Trenażer wymusza na Tobie stuprocentowe, nieprzerwane pedałowanie – nie masz tam nawet półsekundowego „czołgu”, w którym odpuszczasz nacisk na pedały. W badaniach naukowych widać to czarno na białym, kiedy spojrzymy na odchylenie standardowe mocy. Średnią 10 można przecież wyciągnąć z liczb 9 i 11 albo z 20 i 0. Kiedy kolarzom polecono utrzymać tę samą średnią moc na trenażerze oraz na szosie, odchylenie standardowe na zewnątrz okazało się aż dwukrotnie większe! Żeby nadrobić sekundy, w których nie kręcisz na zakrętach czy zjazdach, na szosie musisz co chwilę depnąć znacznie mocniej. Z kolei na trenażerze rozkład mocy jest do bólu jednorodny i monotonny. Dzięki temu porównywalną pracę treningową wykonujesz w domu szybciej i bardziej skondensowanie – odpada czas na ubieranie kolejnych warstw, wyjazd z miasta, światła i koncentrację na ruchu drogowym. Wsiadasz, odpalasz audiobooka albo film, na który żona nie dała się namówić od pół roku, i robisz czystą robotę. Nawet test FTP – czy to klasyczny 20-minutowy, czy rampa – dużo łatwiej przeprowadzić w zamkniętym pokoju niż szukać podjazdu pod Alpe d’Huez bez skrzyżowań pod domem. Druga -10% Podkoszulka Potówka z Długim Rękawem Prawie.PRO 200W 199,50 zł Idealne także na trenażer Spodenki kolarskie męskie Prawie.PRO 300W. Czarne 399,99 zł Kurtka kolarska, biegowa Prawie.PRO SKIN Unisex 334,99 zł Drugim gigantycznym czynnikiem, który odróżnia jazdę w pokoju od szosy, jest termoregulacja i to, co dzieje się z naszym tętnem. Często pytacie: „Po co mi wiatrak w czterech ścianach, skoro na zewnątrz czasami w ogóle nie wieje?”. Jak słusznie przypomina Dawid – wszystko jest względne! Kiedy jedziesz na szosie z prędkością 30–40 km/h, a nawet kiedy wspinasz się na przełęcz z prędkością 11 km/h, cały czas przemieszczasz się względem cząsteczek powietrza, które obmywają Twoją skórę i odbierają ciepło poprzez parowanie potu. W pokoju stoisz w miejscu, a wokół Ciebie błyskawicznie rośnie temperatura i wilgotność. W efekcie przy tej samej mocy tętno w pomieszczeniu -
Dlaczego marzniesz na rowerze w grubej kurtce? Kompendium o ciuchach i błędach (119) 29.10.2026 11mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Cześć, tutaj Leszek! Gdy nagrywam to wideo, nastaje jesień – moment, w którym część z nas przesiada się na trenażer. Jednak nie każdy toleruje jazdę w domu: wielu łączy to także z wyjściem na zewnątrz albo wyjeżdża sobie na tydzień do Hiszpanii, gdzie w tym okresie również zdarzają się spadki temperatur poniżej 15 kresek. Dla mnie to jest taka granica psychologiczna. To jest kompendium odzieżowe zrobione z myślą o Tobie, a nie o sprzedawaniu ciuchów – z myślą o tym, by pozwolić Ci uniknąć moich błędów. A mój największy błąd to lenistwo. Nie sprawdzałem prognozy na za dwie godziny, nie brałem trzech warstw, z czego jednej z nich rezerwowo do kieszeni czy do worka na śmieci. Myślisz sobie: skoro teraz tutaj jest 14°C, to tyle samo będzie 40 kilometrów stąd za dwie godziny, czyli sama bluza na gołe ciało wystarczy. No nie – chyba najgorsze połączenie to są spodenki, a na to od razu bluza albo zimowa kurtka kolarska. Co się wtedy dzieje? Wyjeżdżasz z domu, jest cieplutko, a po 5 minutach zaczynasz się pocić. Nawet tego nie czujesz, ale pod spodem jest jak w łazience przy gorącej kąpieli – zwłaszcza na plecach i na wysokości pępka. Techniczna odzież owszem, oddycha i odprowadza wilgoć, jednak sama z czasem staje się nieco mokra i wilgotna. Nie czujesz tego do momentu, aż zacznie się pierwsza górka albo zatrzymasz się na chwilę w sklepie. Zwłaszcza ktoś taki jak ja, kto przyjmując swoje leki, cierpi dodatkowo na nadpotliwość wysiłkową – u mnie to jest masakra, ile tracę wody. Dla mnie wystarczy wejść na tętno 115 i naprawdę mam w środku już saunę. Wraz z mniejszym przepływem powietrza momentalnie zaczynasz się bardzo intensywnie pocić – właśnie na podjeździe albo gdzieś w sklepie na przystanku. Jeśli zmieni się temperatura albo dotrzesz do zjazdu, to momentalnie zaczniesz marznąć, bo pod spodem jesteś wilgotny. Wtedy okaże się, że brak czegokolwiek pod bluzą zaczyna jeszcze bardziej potęgować zimno. Robią się przeciągi, a w dodatku Twoja skóra jest totalnie mokra. Dlaczego? Bo zabrakło czegoś pod spodem – warstwy, która na bieżąco odciągałaby tę wilgoć bezpośrednio od skóry i zwiększała powierzchnię parowania, a jednocześnie nie jest grubą bluzą albo kurtką. W tym momencie jesteś bez wyjścia: masz na sobie jedną mokrą warstwę, której nie możesz ściągnąć, i nie możesz się też zatrzymać, by Twoje tętno nie spadło, przez co byłoby Ci jeszcze bardziej zimno. Jeśli masz ze sobą wystarczająco dużo wody i jedzenia, to jeszcze pół biedy – uzupełnisz węgle, zaciśniesz zęby, podkręcisz tempo i jakoś wrócisz na raz. Jeśli nie, zostaje przymusowy przystanek na stacji, na której może trochę się podsuszysz i rozgrzejesz przy ekspresie do kawy. Tyle że dzień jest krótki, a z każdą minutą na zewnątrz może być jeszcze zimniej – sam nieraz zastanawiałem się w takiej sytuacji, do kogo zadzwonić, żeby po mnie przyjechał. Stąd pierwsza podstawowa zasada: unikaj jednej warstwy, zwłaszcza w okresie przejściowym lub w górach. Pod bluzę załóż podkoszulkę kolarską (potówkę) albo koszulkę z krótkim rękawem. Postaraj się, aby obie te warstwy były dobrze dopasowane – czyli takie, które sprawiają wrażenie, że są trochę za małe. Najgorzej jest wtedy, gdy coś jest na Ciebie za duże: wtedy materiał gorzej odprowadza wilgoć i przede wszystkim robią się przeciągi. Zwłaszcza pod szyją i w ramionach masz cały czas wrażenie, że pod spód dostaje się zimne powietrze, a to najbardziej czułe miejsca. Dobrą praktyką moim zdaniem jest posiadanie odzieży awaryjnej. Na rynku jest mnóstwo rzeczy – i to nie musi być absolutnie nic ode mnie – które działają jak folia ratunkowa NRC. Zajmuje to tyle miejsca co zaciśnięta pięść i wrzucasz to do tylnej kieszonki albo do bidonu. Tak, możesz jeden z bidonów przerobić jesienią albo wiosną na zasobnik kryzysowy: leci do środka kurteczka, żel albo dwa żel -
Dlaczego jeździsz na rowerze i nie chudniesz? Fakty i mity o odchudzaniu z Dawidem Myśliwcem (118) 22.10.2026 27mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Cześć, tutaj Leszek. Dzisiaj odświętnie, bo rozprawiamy się ze wszystkimi kolarskimi (i nie tylko!) mitami dotyczącymi odchudzania, „grubych kości”, genów, diety keto, „uzależnienia od cukru” oraz przekonania, że wszyscy kolarze są chudzi tylko dlatego, że dużo kręcą. Moim gościem jest Dawid Myśliwiec z kanału Uwaga! Naukowy Bełkot. Kiedy sam zaczynałem przygodę z szosą, ważyłem ponad 100 kilogramów – byłem takim pączkiem, większym niż pączki stojące dziś u nas na stole – i święcie wierzyłem, że wystarczy kupić rower, wsiąść na niego i waga sama spadnie. Bardzo szybko przekonałem się, że robiąc nawet 100 kilometrów dziennie, można nie tylko nie schudnąć, ale wręcz przytyć. 1. Ujemny bilans kaloryczny – jedyne równanie, które naprawdę działa W najprostszym ujęciu chudniemy wtedy, kiedy nasza podaż kalorii w diecie jest mniejsza niż zużycie energii wynikające z podstawowej przemiany materii, pracy intelektualnej oraz aktywności fizycznej, takiej jak wyjście na rower. Energia potrzebna do ruchu musi wówczas zostać pozyskana z naszych zapasów – w tym z tkanki tłuszczowej. Kluczowe jest jednak to, jak duży zastosujemy deficyt kaloryczny. Zbyt głęboki deficyt przyspiesza wprawdzie spadek masy na wadze, ale drastycznie uderza w naszą sprawność fizyczną na rowerze i zdolność do regeneracji. Podobnie wygląda kwestia diety ketogenicznej: na samym początku daje spektakularny spadek wagi, ale w dłuższej perspektywie – w porównaniu do innych dobrze zbilansowanych diet o tym samym bilansie energetycznym – efekty się wyrównują, natomiast na rowerze przy wysokich intensywnościach brak węglowodanów szybko daje o sobie znać. 2. Dlaczego Tadej Pogačar i zawodowcy z peletonu są tak chudzi? Błąd selekcji Patrząc na kolarzy z WorldTouru, często wpadamy w pułapkę tzw. błędu selekcji (selection bias). Na najwyższy światowy poziom trafiają osoby, które już na starcie miały określone predyspozycje genetyczne i budowę ciała, a następnie dostały sztab dietetyków, kucharzy, trenerów oraz warunki do treningu. Wielkie toury wygrywa się na stromych podjazdach, gdzie rządzi stosunek mocy do masy (W/kg). Gdyby znalazł się kolarz ważący 90 kilogramów, musiałby utrzymywać FTP na poziomie około 680 watów, żeby jechać pod górę koło w koło z Pogačarem – a nasza fizjologia sprawia, że dodatkowe kilogramy nigdy nie idą wyłącznie w mięśnie nóg. 3. Czy robiąc 100 km na rowerze można przytyć? Pułapka dwóch dużych pizz Idealne także na trenażer Spodenki kolarskie męskie Prawie.PRO 300W. Czarne 399,99 zł Druga -10% Podkoszulka Potówka Prawie.PRO 200W Biała Unisex 164,99 zł Koszulka kolarska męska Prawie.PRO 350W. Race 399,59 zł Nawet jeśli podczas długiej jazdy spalisz 2500–3000 kcal, a po powrocie do domu wciągniesz dwie duże pizze i popijesz słodkim napojem, bilans wychodzi na zero albo wręcz na plus. Co więcej, tkanka tłuszczowa działa jak narząd endokrynny – wydziela hormony i substancje sygnalizujące, które po dużym wydatku energetycznym krzyczą do mózgu: „spalam się, dożyw mnie!”. Dochodzi -
Bezwładność stresu i zmęczenia, a nasilenie nawrotów lęku i depresji (117) 12.10.2026 15mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Dzisiaj temat, który sobie zanotowałem bodajże pół roku temu, kiedy troszeczkę gorzej się czułem. I w notatniku wielkimi zwłaskami powstało zdanie: „Bezwładność stresu”. Bardzo krótkie, ale wymagające bardzo dużego rozwinięcia, zwłaszcza, w szczególności w przypadku osób takich jak ja, być może takich jak Ty, które to niekiedy właśnie walczą z gorszym samopoczuciem, tym psychicznym, z tymi momentami gorszymi. Oczywiście słabszy moment w naszym życiu nie musi świadczyć o chorobie, to jest codzienność. Bo jeżeli byśmy mieli wychodzić z założenia, że wszystko zawsze jest constans, zawsze wszystko jest dobrze, nie ma żadnej sinusoidy, to dobre samopoczucie nie byłoby dobrym, a złe nie byłoby złym. I to jest w pełni normalne, że każdy z nas ma jakiś kryzys, można mieć gorszy dzień, można mieć gorszy tydzień, rok… I trzeba się nauczyć z tym żyć. Że nie zawsze musi być dobrze. Ale niekiedy łatwiej jest walczyć z chwilami, z momentami tymi gorszymi wtedy, kiedy rozumie się ich genezę, przyczyny. Łatwiej się wtedy z tym pogodzić. I ja zauważyłem u siebie taką prawidłowość, że jeżeli mam bardziej stresujący okres – ogółem, bez względu na to, czy to by była kwestia problemów osobistych, finansowych, zawodowych, czy jakieś nieszczęśliwe zdarzenie w naszym życiu – to jest to zasiewanie takich ziarenek, które później niestety bardzo często będą kiełkować. I tym nie należy być w zupełności zaskoczonym. Być może niekiedy jest to właśnie sposób do motywowania nas do tego, żeby naprawdę próbować zauważać pewne schematy, dzięki którym będziemy mogli unikać stresujących sytuacji. Ja się przez cały czas w życiu tego uczę. Czasami nawet chyba, wydaje mi się, że za bardzo nadgorliwie robić dla świętego spokoju rzeczy, przez co w przyszłości być może będę miał właśnie więcej tego świętego spokoju. Ja tak miałem kiedyś w przeszłości chociażby z urzędem skarbowym, że zawsze wolałem się sześć razy upewnić, pięć razy policzyć, czy dobrze zapłaciłem wszystkie te podatki, niż potem niepotrzebnie stresować się tym, że przyjdzie jakiś polecony. I najczęściej przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie i to nie jest fajne. Bo to jest znowu właśnie wrzucanie kolejnego ziarenka, które potem znowu będzie kiełkować i będzie się mściło po kilku różnych tygodniach. I właśnie najgorsze są te wszystkie kumulacje stresu. I zazwyczaj jest tak, że wtedy kiedy nie idzie w robocie, wtedy też zaczyna coś się sypać w domu, nie wiem, na treningu okazuje się, że już nie jesteś taki, jaki byłeś, byłaś dwa miesiące temu, jeszcze waga nie daj Bóg ci wzrośnie, albo ktoś powie coś nieprzyjemnego na jakimś rodzinnym spotkaniu… I wtedy człowiek po prostu nagle przekracza tę linię, poniżej której po prostu ma gorszy moment, gorszy okres. I jego występowanie będzie potem determinować być może twoje samopoczucie za dwa tygodnie. Albo wtedy, kiedy tak jak teraz – nagle przyjdzie jesień. I spłacasz dług. Spłacasz dług wysiłku, ciągłego napięcia właśnie gorszym samopoczuciem. I wtedy, kiedy ja sobie to uświadomiłem, to okazuje się: „Ha, no tak!”. Też jednocześnie nie chodzi o to, żeby sobie samemu przepowiadać: „O, za chwilę będę czuć się gorzej, bo teraz mam stres, bo przebiegł mi właśnie ten czarny kot, więc teraz na pewno wydarzy się jakaś tragedia”. No nie, to też trzeba sobie moim zdaniem poukładać w głowie. Książka “Prawie PRO Wygraj Siebie” z dedykacją 64,99 zł Druga -15% -
Dlaczego jestem kolarzem gorszym od Ciebie? (Na 10 lat kanału Prawie.PRO) (116) 14.09.2026 16mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Prawie rok się zbierałem do napisania tego wideo. Jest ono dla mnie trudne. Dla osób postronnych jeszcze trudniejsze. W odbiorze. Jednak co roku staram się otwierać, zrywając swoją uśmiechniętą maskę, by pokazać, że jestem jak każdy. A tak naprawdę jestem gorszy. Im mam gorszy moment, tym gorzej oceniam samego siebie. Możesz mieć w życiu wszystko. Pieniądze, sprzęt, miłość, proste zęby, wspaniałą pasję… Jednak pod koszulką, pod skórą, gdzieś głęboko w swoim sercu jesteś dla samego siebie zerem. Najtrudniej jest to odkryć, zdać sobie z tego sprawę. Najtrudniej oglądać zdjęcia na których jesteś uśmiechnięty(a) pośród innych ludzi, gdy wiesz, że uważasz siebie za niepotrzebny element tej ilustracji. Gdy uważasz wszystkich wokół za mądrzejszych, ładniejszych, szybszych. Z lepszą przeszłością. Ciągle jest w Tobie napięcie, bo podświadomie boisz się tego, że ktoś odkryje Twoje słabości. Ktoś się zorientuje, że masz duży nos, wystający brzuch. Brak wytopionych mięśni. Zbędne 5 kilo. Boisz się, że nie dasz rady z innymi, nie dotrzymasz ich poziomu. Tym sposobem skażesz się na ocenę. Na wstyd. Tak. Ja odkryłem, że całe życie wstydzę się za siebie. Od najmłodszych lat. Od szkoły podstawowej, od zapisania się do młodzików Piasta Gliwice. Od pierwszego stażu. Od pierwszego etatu. Każda interakcja to lęk przed oceną. Dlatego wyjście z domu wymaga od Ciebie głębokiego oddechu. Przygotowania. Czujesz napięcie, choć kompletnie nie łączysz tego z wejściem do sklepu, gdzie są inni. Robisz to, ale nigdy nie patrzysz prosto przed siebie. Odkrywasz, że zawsze patrzysz w podłogę. Domyślnie w peletonie zajmujesz ostatnie miejsce, bo tu najmniej osób na Ciebie patrzy. Są oni a potem ja. Tak, ja tak mam. Dlatego nigdy, nawet jakbym miał formę, nie umiałbym wygrywać, bo bycie na pierwszym miejscu jest dla mnie większym dyskomfortem niż cień. Dlatego tak często świadomie w życiu wybieram cień. Dlatego tak ciężko jest nagrywać wideo, pozować do zdjęć albo nawet powiedzieć komuś cześć. Dlatego wybierasz maile zamiast telefonów. Hamulec zamiast sprintu. Potakiwanie zamiast sprzeciwu. Dostawę pod drzwi zamiast do rąk. Boisz się odrzucenia przez lepszych od Ciebie. Tyle, że wszyscy są lepsi od Ciebie. Chcesz być akceptowana i akceptowanym przez wszystkich, mimo, że nie z każdym trzeba utrzymywać relacje. Bo jesteśmy różni. Bo niektórzy naprawdę nie zasługują na naszą atencję, ponieważ żerują na słabości, braku odwagi i sprzeciwu. Uważasz, żeby zasługiwać na akceptację zawsze musisz wszystkim wozić bidony. A na koniec pokornie przyjmiesz słowa krytyki, bo dojechały 30 sekund za resztą, ciepłe i wygazowane. Jest Ci wstyd. Książka “Prawie PRO Wygraj Siebie” z dedykacją 64,99 zł Druga -15% Kolarska Kawa Ziarnista ONAIR 600W Speciality 1KG Świeżo Palona 129,59 zł Bluza Hoodie Prawie.PRO Casual PrimaLoft Unisex 274,99 zł Ten sam, który czujesz przy stole podczas świąt, w pracy, w internecie, u lekarza, na zawodach czy w autobusie. Z przyzwyczajenia w pracy dajesz 110% -
Po 10 latach usiadł na rower. To był koszmar… Kompendium o budowaniu formy od zera 31.08.2026 36mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Ten odcinek to refleksje oraz praktyczne poradnikowe wskazówki na temat powrotu do aktywności fizycznej i rozpoczęcia przygody z kolarstwem. Opisuję drogę od znacznej nadwagi do budowania wysokiej formy i wydolności. Główne wnioski i porady z materiału: Początki i zaakceptowanie dyskomfortu: Pierwsze treningi po długiej przerwie wiążą się z bólem, zmęczeniem i konfrontacją z własnym ego. Jest to naturalny proces wynikający z zaniedbań z ubiegłych lat, do którego organizm potrzebuje czasu, aby się zaadaptować. Wydolność ponad siłę: Szybkość na rowerze i w górach wynika głównie z wydolności (VO2 max) oraz pracy serca i płuc, a nie jedynie z siły mięśni czy wyglądu nóg. Kluczowa jest wysoka kadencja (ok. 90–95 obrotów na minutę), czyli „kręcenie bez przesadnej siły”, by nie obciążać mięśni. Kluczowa rola konsekwencji: Najważniejszym czynnikiem w budowaniu formy jest regularność. Lepiej trenować rzadziej, ale stale, niż stosować zrywy. Forma u amatorów rośnie dynamicznie zwłaszcza w pierwszym sezonie. Trening i interwały: Poza spokojną jazdą długodystansową (wytrzymałość), warto wprowadzać krótkie, intensywne akcenty (interwały, sprinty, podjazdy na czas). Stymulują one układ krwionośny do pracy na wyższych obrotach i przesuwają granice wydolności. Idealne także na trenażer Spodenki kolarskie męskie Prawie.PRO 300W. Czarne 399,99 zł Druga -10% Podkoszulka Potówka Prawie.PRO 200W Biała Unisex 164,99 zł Koszulka kolarska męska Prawie.PRO 350W. Race 399,59 zł Masa ciała i odżywianie: Waga ma ogromne znaczenie w kolarstwie (szczególnie na podjazdach). Sama jazda nie gwarantuje spadku wagi, jeśli nie kontroluje się bilansu kalorycznego. Równie istotne jest dbanie o nawodnienie oraz elektrolity (np. unikanie alkoholu). Sprzęt i gadżety: Nie należy przeceniać drogowego sprzętu, drogich rowerów czy pomiarów mocy na początku. Stanowią one zaledwie procent sukcesu. Na start wystarczy prosty licznik, pomiar kadencji oraz pulsometr na klatkę piersiową do monitorowania pracy serca. Technika jazdy: Warto ćwiczyć pedałowanie na stojąco. Pomaga to przetrwać strome podjazdy, przynosi ulgę miednicy oraz dłoniom i poprawia krążenie podczas długich tras. Podejście mentalne: Należy trenować i rywalizować przede wszystkim ze sobą, nie porównując się do zawodowców ani innych kolarzy. Kolarstwo powinno być pasją i formą ucieczki od codziennego stresu, a nie źródłem frustracji. -
Jestem niedoszłym alkoholikiem. Uratował mnie rower (114) 16.07.2026 14mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Cześć. Tutaj Leszek. Niedoszły alkoholik. Żyjemy w kraju z ogromnym problemem. W Polsce każdego dnia do południa schodzi 500 000 małpek. Pół miliona małych butelek mocnego alko na śniadanie. To jest do południa. Bo do północy schodzi ich 3 miliony. Codziennie każdego dnia. 3 miliony tylko tych małych butelek. W Polsce Żabka nie otworzy się jeśli w danej lokalizacji nie ma szans na koncesję. No dobra są takie trzy. To mnie przeraża. Tak samo jak otyłość wynikająca nie tylko ze złej diety, tylko z ilości wypijanego alkoholu każdego tygodnia, miesiąca, roku. Ile to jest kcal? Tak samo przykro mi jest obserwować jak wiele osób uprawia sport po to by pić i pije coraz więcej, bo uprawia sport. Zrobiłem o tym nawet cały film. O tej pułapce: Mogę dzisiaj wypić butelkę wina, bo dużo jeździłem. A jutro będę dużo jeździć, bo jutro też chcę się napić. Mówisz sobie, że Ci smakuje. A tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego. O to, że alkohol jako jedyny daje Ci to uczucie zdjęcia łańcucha z klatki piersiowej. Rozluźnia Cię, poprawia nastrój. Resetuje stres i problemy skryte cholernie głęboko. Być może nawet te z trudnego dzieciństwa. Dlatego uważam siebie za niedoszłego alkoholika. Niedoszłego tylko dlatego, bo kiedyś udało mi się wychwycić ten schemat, ale co najśmieszniejsze nie u siebie. Wychwyciłem to, patrząc z boku. Wychwyciłem będąc w grupie kolarzy, gdzie każdy był na kacu. Każdy narzekał na upał, zmęczenie, ból, zły nastrój, ale nie dlatego, bo trasa była wyjątkowo skomplikowana, a temperatura wyjątkowo wysoka. Kiedyś zapytałem siebie po co tutaj jestem. Dla roweru czy dla wieczorów przy browarach po każdym powrocie do bazy. Rano ruszając już myślami byłem przy wieczornym stoliku Jestem niedoszłym alkoholikiem też dlatego, bo spełniam wszystkie warunki osoby o wysokim ryzyku uzależnienia od alkoholu: Książka “Prawie PRO Wygraj Siebie” z dedykacją 64,99 zł Druga -15% Kolarska Kawa Ziarnista ONAIR 600W Speciality 1KG Świeżo Palona 129,59 zł Bluza Hoodie Prawie.PRO Casual PrimaLoft Unisex 274,99 zł Mam zdiagnozowane zaburzenia lękowe, jestem osobą o niskim poczuciu własnej wartości. Do tego alkohol w moim przypadku łagodzi przewlekły stres i napięcie. Niweluje stres. Po alkoholu jestem zabawny i pocieszny. Rozwiązuje praktycznie wszystkie moje codzienne troski. Nawet jedno piwo sprawia, że unoszę się te kilka milimetrów nad ziemią. Lubię to uczucie. Jest praktycznie takie samo jak po wjechaniu Bieńkówki na czas. Jak każdy Polak żyję w otoczeniu gdzie jest powszechna kultura picia alkoholu podczas każdego spotkania. Każda uroczystość to alkohol. Chrzciny, urodziny, komunia, stypa. Kiedyś wjeżdzała wóda, teraz bardziej prestiżowe barwione alko, wina i piwo. Osoba niepijąca na imprezie to dzikus. To nie jest nasza wina. To pewna tradycja i kultura. Zauważcie, że nawet w serialu Rodzina Zastępcza na którym się wychowywaliśmy w każdym odcinku był alkohol. Po czasie to dla mnie też masakra. Chociaż może przesadzam? W kolarskiej kulturze też k -
Zapis mojej rozmowy w której to Tomasz Marczyński zadaje mi pytania odnośnie Prawie.PRO (113) 08.06.2026 1h 8mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Rozmowy pod oknem – Podcast Velo Creation Kolarstwo amatorskie to temat dzisiejszego odcinka. Leszek Prawie.PRO wyjaśnia, dlaczego kolarstwo amatorskie uratowało mu życie i jak kolarstwo amatorskie leczy burnout. Kolarstwo amatorskie kojarzy się z wynikami, ale dla Leszka Śledzińskiego (Prawie.PRO) stało się drogą powrotną do zdrowia. W nowym odcinku serii „Rozmowy pod oknem” Tomasz Marczyński rozmawia z gościem, który udowodnił, że kolarstwo amatorskie to najlepszy lek na stres i wypalenie zawodowe. Leszek szczerze opowiada o cenie sukcesu w mediach, atakach paniki i momencie, w którym rower szosowy zastąpił dwie paczki papierosów dziennie. To głęboka rozmowa o tym, jak budować kolarstwo amatorskie oparte na autentyczności, a nie na pogoni za byciem zawodowcem. -
Jak od lat utrzymuję wagę po zakończonym odchudzaniu (112) 27.05.2026 14mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Fragment książki Prawie.PRO Wygraj Siebie. Leszek Śledziński, Wydawnictwo ZNAK, 2022. Znam wielu ludzi. Tych, którym się nie udało i po czasie zmarnowali to wszystko, jak również tych, którzy od wielu lat konsekwentnie ważą tyle samo. Jak oni to robią? Po prostu nadal tkwią przy zbilansowanym jedzeniu, spożywając tyle kalorii, ile danego dnia zużył organizm. Tu można postawić kropkę i zamknąć ten temat. To oznacza, że nie tracą ponownie kontroli. Nie upajają się sukcesem. Oczywiście, wszystko jest dla ludzi. Alkohol, słodycze, hamburgery, frytki, pizza, a nawet te najgorszej jakości ciastka z dyskontu. Jednak musisz zyskać nad tym jakiekolwiek panowanie. Do tego nie można wpaść w schematy na linii sport–dieta, których ja doświadczałem. Czasami miałem tak, że po mocniejszym treningu albo zawodach pozwalałem sobie na dwa piwa. Następnie zauważyłem, że coraz więcej daję sobie przyzwoleń na te frytki, czekoladę, ponieważ intensywnie trenuję. W końcu spaliłem dzisiaj dodatkowo tysiąc kalorii. No dobrze, ale nie musisz tego uzupełniać w taki sposób. Bo może to się skończyć tak, że postanowię jeździć każdego dnia po sto kilometrów tylko po to, aby codziennie spożywać coś, czego nie powinienem. To pułapka, przez którą może się okazać, że sport w moim życiu jest tylko po to, aby pić i żreć. Dobrze, że na czas to wychwyciłem – ten nowy harmonogram, który moja głowa próbowała ułożyć, znów dając sobie te liczne nagrody, będące pokłosiem starego nałogu. Przy tym niezbędne jest weryfikowanie wagi. Kiedy piszę, aby robić to regularnie, to odzywają się niekiedy osoby mówiące mi, że jest to wpędzanie siebie w zaburzenia odżywiania i chorobliwe kontrolowanie wagi. Jednak mi nie chodzi o to, aby płakać nad każdym kilogramem, nie. Mam na myśli pewną dyscyplinę. Samokontrolę. Ja, mając siedemdziesiąt siedem kilogramów masy, wiem, że na następny dzień po ciężkim treningu oraz uzupełnieniu deficytu zanotuję siedemdziesiąt dziewięć. Idealne także na trenażer Spodenki kolarskie męskie Prawie.PRO 300W. Czarne 399,99 zł Druga -10% Podkoszulka Potówka Prawie.PRO 200W Biała Unisex 164,99 zł Koszulka kolarska męska Prawie.PRO 350W. Race 399,59 zł Znam swój organizm i mam pewną tolerancję. Jednak gdyby pojawiło się osiemdziesiąt cztery, wówczas biłbym na alarm. Z tego też względu wolę każdego dnia zadać sobie pytanie, czy oby nie przesadzam z kaloriami, niż obudzić się w przeszłości, wychodząc z założenia, że nie można być niewolnikiem tego kawałka elektroniki w mojej łazience. Umówiłem się sam ze sobą, że najlepiej wyglądam i czuję się przy określonej liczbie kilogramów, i tego się trzymam bez względu na święta, wyjazdy, rocznice, zawody, smutek czy wakacje. Korzystam ze wszystkich dobrodziejstw zaopatrzenia sklepowego, jednak bardzo staram się nie przesadzać w żadnym kierunku. Jem i piję wszystko, co jest legalne. Jednak za każdym razem pozostawiam ten lekki niedosyt. To delikatne czasem cierpienie jest szacunkiem dla przeszłego wysiłku. Po prostu cholernie byłoby mi tego szkoda -
Ten podcast (film) trwa godzinę. I to jest celowe. Pierwszy taki od 8 lat (111) 03.02.2026 54mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Druga -10% Podkoszulka Potówka Prawie.PRO 250W Biała Unisex 189,99 zł -10% Drugi -10% Ręcznik Sportowy Prawie.PRO Indoor 200W 140×70 99,50 zł Pierwotna cena wynosiła: 99,50 zł.89,50 złAktualna cena wynosi: 89,50 zł. Najniższa cena z 30 dni: 89,50 zł Druga -15% Kolarska Kawa Ziarnista ONAIR 600W Speciality 1KG Świeżo Palona 129,59 zł Prawie osiem lat minęło, odkąd ostatni raz nagrywałem wideo z samochodu. Kiedyś, jeszcze przed startem Prawie.PRO, moje długie, monotonne monologi zza kółka były stałym punktem programu na starym kanale. Potem pochłonęły mnie szosa, sklep, trenażery, ujęcia z drona i dynamiczne materiały. Przez te wszystkie lata regularnie dostawałem od Was wiadomości z pytaniem, czy wrócą kiedyś te surowe, godzinne pogadanki bez cięć, filtrów i napinki. Ten film trwa prawie godzinę i to jest w pełni celowe. Wracam nim właśnie z trasy, prosto do biura, świeżo po powrocie z Hiszpanii. W lutym na zewnątrz jest minus dwanaście stopni, w głowie kłębią się setki spraw biznesowych związanych z zamówieniami nowych kolekcji na czerwiec, a organizm wysyła pierwsze subtelne sygnały ostrzegawcze. Zamiast iść na zaparty i robić za wszelką cenę mocny trening, który w stanie zmęczenia podróżą i stresem zakończyłby się tygodniową infekcją, wybrałem regenerację i szczere przegadanie tego, co siedzi w środku. Rozmawiamy o rzeczach, na które w krótkich filmach zwykle brakuje miejsca. O słuchaniu własnego ciała i odwadze do odpuszczania jednostek treningowych, o pułapkach magazynowych w branży odzieżowej i zarządzaniu zapasami, które wyłożyły nawet takie potęgi jak Rapha, oraz o tym, jak patrzeć w przód – dokładnie tak jak podczas corneringu na alpejskim zjeździe, gdzie patrzy się nie tam, gdzie aktualnie jedziesz, tylko tam, gdzie za chwilę masz się znaleźć. Zaparzcie sobie dobrą kawę, wsiądźcie ze mną do auta i posłuchajcie tego długiego, spokojnego powrotu do korzeni. Dziękuję Wam za te wszystkie lata wspólnej drogi i za to, że po prostu jesteście. -
Dlaczego chciałbym przeprowadzić się do Hiszpanii (110) 18.12.2025 15mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Temat ten wygrał instagramowy plebiscyt na rozprawkę z gatunku subiektywnych. Od dłuższego czasu chodzi mi po to głowie. Ale jak wiesz przeprowadzka na stałe, albo na choć pół roku w roku nie jest prosta. Mało tego, to brzmi wręcz jak nierealne marzenie. Dużo prostsze do spełnienia mając 28 lat, niż 39. Prawda? Jednak skąd w ogóle ten pomysł. No po pierwsze wszędzie lepiej gdzie nas nie ma. Prawda? Zawsze tak jest na wakacjach, zwłaszcza jak się jest gdzieś pierwszy raz. Jednak byłem tu nie wiem, z 10 razy od 2008 roku. Żeby było śmieszniej kiedyś jeździłem tutaj na motocyklach i mówiłem – o kurczę, ale góry, ale jestem zmęczony. I potem zawsze człowiek tęsknił. Zwłaszcza jesienią i zimą. Myśl o mieszkaniu w Hiszpanii zaszczepił mi też mój lekarz. No jaki. Przecież nie proktolog. Psychiatra. Od kilkunastu lat leczę się na depresję. Wiem, statystycznie połowa powie, że taka choroba nie istnieje, wmawiam sobie, do roboty powinienem się wziąć albo zrobić sobie pięcioro dzieci to mi przejdzie. Albo na keto powinienem przejść. Druga połowa wie, że to jest choroba jak każda inna. Jak bielactwo, grzybica, krzywa przegroda nosowa. Tyle, że mojej choroby nie widać. Co gorsza nie widać jej u innych którzy chorują i nie mają kompletnie żadnego oparcia. Nieważne. Dla mnie najtrudniejszym momentem każdego roku jest jesień i przedwiośnie. I to nie jest meteopatyzm, tylko głowa. W tym okresie nasilają się wszystkie objawy z którymi momentami ciężej żyć. Najgorszy jest lęk. Wtedy odpala mi się cała galeria zaburzeń na tym tle w formie uogólnionej. Ciężko jest to niekiedy wytłumaczyć. To takie stałe uczucie napięcia. To jakby codziennie podchodzić do egzaminu na prawo jazdy. Żadna tragedia, jednak na dłuższą metę czujesz się tym cholernie zmęczony. Z kolei gdy jesteś wyczerpany dołącza się do tego prawdziwe podłoże tych objawów czyli depresja. 4 terapie, leki, higieniczne życie, sen. Sport. To pomaga. Bardzo. Jednak moja choroba jest na tyle wielowątkowa, że mimo to dalej miewam te gorsze momenty. Nagrałem o tym 90 minutowe wideo. Przez 3-4 miesiące staję się zombie. To po postu mózg jest wypaczony. Jego chemia zaburzona. Co jeszcze obok terapii, farmakoterapii ukierunkowcananej właśnie na poprawę tej mózgowej chemii przynosi ulgę. Słońce. Dzień trwający do 18 a nie 15:30. Tak. To taka prosta odpowiedź. Ekspozycja na słońce. Dlatego każdy psychiatra powie, że ruch na świeżym powietrzu za dnia to niesamowita broń przeciwko temu co opisałem powyżej. A zmiana klimatu to jest już mega kop w tyłek. Po prostu czuję się lepiej. A nawet jeśli pojawiają się jakieś problemy to łatwiej się je przeżywa tutaj. One nie znikają, jak hejt, troski finansowe i zdrowotne. Hiszpania sama w sobie nie rozwiązuje problemów. Książka “Prawie PRO Wygraj Siebie” z dedykacją 64,99 zł Druga -15% -
Na rower do Hiszpanii pytania i odpowiedzi na żywo (109) 14.11.2025 1h 5mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Zapis transmisji live na YouTube w której z Hiszpanii odpowiadam na wszystkie pytania Widzów Spodenki kolarskie męskie ONAIR 410W. Czarne 539,00 zł Druga -10% Podkoszulka Potówka z Długim Rękawem Prawie.PRO 200W 199,50 zł Kurtka kolarska, biegowa Prawie.PRO SKIN Unisex 334,99 zł -
Kolarstwo uratowało mi życie #cyklorozmowy z kanału TurDeTur (108) 29.10.2025 31mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Książka “Prawie PRO Wygraj Siebie” z dedykacją 64,99 zł Druga -15% Kolarska Kawa Ziarnista ONAIR 600W Speciality 1KG Świeżo Palona 129,59 zł Druga para -15% Skarpetki kolarskie, do biegania Prawie.PRO 200W Białe Lewa + Prawa 49,99 zł Zapis rozmowy z TurDeTur. Z całego serca polecam kanał YouTube Adama Probosza: https://www.youtube.com/@TurDeTur -
Adam Probosz: Za nikogo sobie nie dam ręki uciąć (107) 23.10.2025 28mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Książka “Prawie PRO Wygraj Siebie” z dedykacją 64,99 zł Druga -15% Kolarska Kawa Ziarnista ONAIR 600W Speciality 1KG Świeżo Palona 129,59 zł Bluza Hoodie Prawie.PRO Casual PrimaLoft Unisex 274,99 zł Adam Od 25 lat jest jednym z trzech najpopularniejszych komentatorów w naszym kraju. Ma też swój kanał TurdeTur w którym rozwija wiele nieukończonych myśli. Rozmawiamy o kulisach zawodowego kolarstwa. Prawie.PRO Tour Rytro 2027 Voucher na obóz kolarski 2350,00 zł Drugi -10% -
99 500 km na rowerze od samego początku do dziś (106) 15.10.2025 41mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro To historia niezwykle trudnej miłości do kolarstwa. Skrytych pragnień, marzeń. Co kilkaset kilometrów z rezygnacją przerywana i pisana od nowa. Pełna niepowodzeń, bólu, odrzucenia. Jest identyczna jak Twoja. Dziś Różni nas jedynie etap. Niektórzy są u początku tej trasy. Inni w połowie. Ktoś spotyka mnie będąc ze mną koło w koło lub to ja jestem za Tobą. To nieistotne. Najważniejsze, że jesteś na niej. Jesteśmy. Moja trasa rozpoczęła się w 2016 roku, 99 000 km temu. To pięć beznamiętnych cyfr. Liczby nie mają emocji, choć zawsze kusi, by przez ich pryzmat szafować oceny. Dla mnie były one wówczas kluczowe. Kluczową liczbą było 109. Tyle kilogramów. Z nimi miałem okazję już biegać testując pierwszy swój zegarek sportowy. Wtedy każdy rodzaj aktywności był dla mnie błogosławieństwem. Po 4 latach walki z codziennymi napadami paniki okazało się, że bieganie z nadwagą jest na tyle męczące, że ich nasilenie się zmniejszyło. Częstotliwość także uległa ograniczeniu. Jedynie dokuczał mi ból i frustracja, bowiem utrzymanie 6 minut na kilometr było trudne. Do tego kolana. Plecy. Dwie śruby w stawie skokowym ograniczające ruchomość proszące się o chirurgiczne usunięcie. Nawet to relacjonowałem na swoim zupełnie innym kanale, na ktorym działałem od 2008 roku Pozbycie się srubek pomogło. Pozwoliło biegać pewniej. Jednak nie szybciej. Lubiłem bo, jednak więcej jak 10 km było poza moim zasięgiem. Serce chce, stawy nie. Operowana noga tym bardziej. Z resztą do dziś muszę respektować ograniczenia biegowe wynikające z tej kontuzji. Nie powinienem biegać jednorazowo więcej niż 15 km. To oznacza, że do końca życia nie zrobię maratonu, nie będę mógł biegać po plaży, ani nie wystartuje w runmagedonie. To syndrom zerojedynkowy. Albo mogę wszystko albo to bez sensu. Był piękny lipcowy wieczór po upalnym dniu. W powietrzu. Wjechałem po całym dniu do garażu w którym wśród opon zimowych stał przyprószony kurzem rower. Stał tu kilka lat. Otrzymałem go w prezencie w zamian za pomoc w nakręceniu wideo promocyjnego. Wyciągnąłem z bagażnika kompresor. Napompowałem opony i po prostu wsiadłem. Przejechałem 700 metrów i udało mi się utrzymać na tym dystansie 20 km/h. Poczułem się jakbym miał 12 lat. Tyle, że przez te 18 lat nieco się zmieniło. Stałem się sfrustrowanym, zmęczonym życiem paczkiem czerpiącym radość jedynie z jedzenia oraz każdego poranka gdy nie mam objawów nerwicy somatycznej. Dotarłem do najbliższej stacji na której pochłonąłem litr wody. Następnego dnia zrobiłem to samo. Jednak denerwował mnie fakt ograniczeń moich opon. Co to znaczy 3 atmosfery. Zamówiłem nowe. Dostosowane do wyższego ciśnienia i łyse. One pomogły. Było lżej. Dojechałem na nich z Konstancina do wsi Gassy. To był kolejny z tych ciepłych i pogodnych wieczorów z przenikliwymi promieniami złotej godziny. Minął tydzień i zadzwoniłem do przyjaciela Karola prowadzącego sklep rowerowy w Bydgoszczy. Tak stałem się właścicielem roweru za 4000 zł. Aluminium. Tiagra 2×8. Ale za to opony które mogę napompować do 8 atmosfer. To była moja ówczesna fetysz. Ciśnienie i prędkość. Prędkość, która wzrosła. W jeden dzień. Trasa Piaseczno – Obory ze średnią 30 km/h. Byłem potwornie zmęczony. Moje czarne spodenki biegowe stały się białe. Kryształy soli były na czubku nosa, włosach. Trasa okupiona była dwudniową rekonwalescencja tyłka, ud, pleców, nadgarstków, szyi. Ale w głowie czułem niesamowitą ekscyt -
Tak, to jest prawie najgorszy moment każdego roku (105) 02.10.2025 16mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro W tym odcinku nie narzekam. Pokazuję jedynie, że to co Ty czujesz dotyczy także mnie. Nie jestem jedynie uśmiechniętym influ z YouTube. Spodenki kolarskie męskie ONAIR 410W. Czarne 539,00 zł Druga -10% Podkoszulka Potówka z Długim Rękawem Prawie.PRO 200W 199,50 zł Kurtka kolarska, biegowa Prawie.PRO SKIN Unisex 334,99 zł -
Czasem mam już dość bycia YouTuberem (104) 25.09.2025 8mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Spodenki kolarskie męskie ONAIR 410W. Czarne 539,00 zł Druga -10% Podkoszulka Potówka z Długim Rękawem Prawie.PRO 200W 199,50 zł Kurtka kolarska, biegowa Prawie.PRO SKIN Unisex 334,99 zł -
Prawda o polskiej agresji. Dlaczego Polacy nienawidzą kolarzy (103) 31.07.2025 16mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Regularnie, co roku piszę i mówię o agresji w Polsce. Robię to wtedy, gdy pojawiają się czynniki wyzwalające. Jestem kolarzem amatorem. Polakiem. Płatnikiem podatków. Także byłym motocyklistą i czynnym kierowcą osobówki robiącym łącznie na tym wszystkim 49 000 km rocznie. Jestem też kolarzem. Niekiedy mam niefart. Na 120 km trasy wokół Wadowic potrafię zaliczyć 5 klaksonów, dwa podjechania na odległość 30 cm, jeden spryskiwaćcz i jedno darcie się do mnie przez okno. Jednego dnia. Poruszam się wyłącznie drogami gminnymi i powiatowymi. Nigdy nie jadę tam gdzie są ścieżki. Poruszam się najbliżej prawej krawędzi zgodnie z przepisami. Mimo to boję się kierowców. Jednak tylko w Polsce i na Słowacji. Każdego roku słyszę o wypadkach wynikających z czynnej agresji wobec kolarzy. Co roku są pinezki na Gasach. Co roku przez całą Polskę przelatuje fala literalnego hejtu, życzenia śmierci, sformułowań „dobrze jej tak” i dyskusje na temat jazdy po chodniku. Nastepne do mnie jak bumerang wracają wiadomości i komentarze z prośbą o akcje społeczne, protesty czy kampanie. Od razu odpowiem: Żaden prostest nie pomoże. Tylko zaszkodzi. To jak blokowanie miast przez taksówki w dniu wejścia Ubera do Polski. Skutek odwrotny. Zmiana przepisów też nic nie da. Mamy dobre przepisy. Takie same jak w całej Europie. Tyle, że u nas Policja jest zafiksowana wyłącznie na prędkości. Póki nie jedziesz 25 na godzinę za dużo to jesteś OK. Dlaczego u nas jest tyle agresji na drogach i dlaczego to kolarze obrywają, chyba najbardziej, ze wszystkich grup uczestników? 1. Po pierwsze to my kolarze jesteśmy wyczuleni na maksa. Nie zwracamy uwagi na to, że ta agresja jest wszędzie. Na autostradach, drogach gminnych. Ludzie są tak samo niemili wobec samych siebie na drodze. Nienawidzi się kierowców Audi, Bab za kierownicą, BMW, tablic WE, Seatów, Mercedesów, Francuzów, taksówkarzy, uberowców, Motorowerzystów, pieszych, tirowców, motocyklistów. Zauważ. Wszyscy się nienawidzą i wszyscy się dzielą. Każda marka ma jakąś szufladkę. Każdy typ pojazdów jest gorszy od naszego. To zawsze ja mam rację ,jestem najważniejszy a cały ruch kręci się wokół mnie. Im mniej u mnie głebokiej analizy, tym łatwiej przyklejać łatki. Każdy je ma w głowie. A tak naprawdę to statystyka. Tylko jedni są wyczuleni na kobiety za kółkiem, inni na stare tuningowane złomy, a jeszcze kto inny będzie patrzeć na tablice lub wyszukiwać kolarzy. Wszędzie jest te 10%. 2. Dlaczego kolarz to największy wróg? Przeciętny kierowca nienawidzę rowerzystów, bo oni łamią przepisy. Tak. Ubolewam nad tym, zaczynam zawsze od siebie i staram się nie popełniać błędów. Jednak zastanówmy się. Ile procent rowerzystów łamie przepisy? 2/10? Określmy to procentowo. 10% kolarzy jeździ na czerwonym, albo wymusza pierwszeństwo, przejezdza przez przejścia lub wykazuje się głupotą? A teraz pytanie ilu kierowców ciężarówek łamie przepisy? 2 na 10? 30%? Ilu z nich wyprzedza na ekspresówce z różnicą 1 km/h? Ilu kierowców BMW jest agresywnych? 2 na 10? 4 na 10? A może to Ci z audi? 20% jest nienormalnych czy więcej? Idealne także na trenażer -
Dlaczego ważyłem 120 kg i jak walczę każdego dnia z zaburzeniami lękowymi (102) 17.07.2025 42mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Rozmowa w ramach zaproszenia na Saletyńskie Spotkania Młodych 2025. Cel? Edukacja, uwrażliwienie. Najgorzej to jest zaczynać. Najgorzej to jest, zaczyna się jak też widzę te znaki zapytania. Kurde kto to jest? To o czym ja z bartkiem, przez którego między innymi tutaj Jestem, rozmawiałem sporo o kontekście właśnie takim szkolnym. 0:18 Skąd biorą się, skąd bierze się wiele różnych problemów z poczuciem własnej wartości w dorosłości, głównie z tego momentu, w którym jesteście teraz, wy i w którym ja byłem jeszcze chwilę temu miałem przez całe swoje dzieciństwo, poczucie bycia gorszym. 0:37 Tylko, że wtedy mających lat. 10, 15 czy też 16. Człowiek sobie z tego nie zdaje sprawy, że dla niego największym problemem życiowym jest przez cały czas poczucie bycia gorszym. Ja nie miałem w domu komputera, nie miałem konsoli do gier, nie miałem takich ubrań jak być może moi urwieśnicy i jeżeli sobie wyobrazicie człowieka, który jest kozłem ofiarnym w swojej klasie, z którym nikt nie chce siedzieć, to to właśnie Jestem ja. 1:09 I to by się mogło wydawać, że to jest to, to jest banalne, ale z drugiej strony wiem, że w tym wieku dorastania jest to potwornie bolesne, a tym bardziej bolesne, jeżeli nie ma się z kim o tym pogadać i tym bardziej, jeżeli sami sobie z tego nie zdajemy sprawy, nie potrafimy tego tego nazwać, że człowiek czuje się gorszy. 1:30 Dlaczego czuje się gorszy, ponieważ ma gorszy kontakt z rówieśnikami, lubi być częściej sam. Ma mniejsze umiejętności. Też się przed chwilą z tego śmialiśmy. Dlaczego czujesz się gorszy? Albo dlaczego ten Leszek siedzi sam, proszę pani, bo wiesz co, bo on pisze lewą ręką, to to to są rzeczy, z których można się śmiać nie, ale to jest coś, co ja słyszałem. 1:55 W trakcie swojego swojego dorastania i być może z tego, że ja się czułem być, czułem się gorszy. Zawsze próbowałem pokazać, że jest dokładnie inaczej i to można przekuć Na dobre i na na złe rzeczy. Można między innymi w trzeciej klasie podstawówki, żeby czuć się takim jak moi rówieśnicy zacząć jarać fajki. 2:12 Też przechodziłem przez ten etap, to to to może być szokujące, że w trzeciej klasie podstawówki ktoś ma inicjację tytoniową, ale ale tak było, robi się dużo głupot, ale robi się też dużo fajnych rzeczy. Teraz myślę. Efekty wyba, jeżeli pomyślimy o o człowieku, który jest niesamowicie zaangażowany w to, żeby być nie wiem dobrym uczniem, albo żeby robić w tej szkole coś więcej niż tylko się uczyć to to byłem zawsze. 2:36 Ja zawsze garnąłem się do tego, żeby robić coś coś więcej niż niż tylko nauka i mając 16 lat i mając w domu do dyspozycji zamiast komputera i konsolę tylko i wyłącznie odbiornik radiowy przez cały czas słuchałem sobie radzio nagrywałem sobie. Wejścia prezenterskie didżejów aż w pewnym momencie zamarzyłem, żeby być właśnie kimś takim jak taka gwiazda z Radia. 3:00 Kiedyś radio miało zupełnie inną wartość, ponieważ nie było internetu. Jedynym medium był telewizor i tak naprawdę radioodbiornik i ja sobie kiedyś pomyślałem, że kurde, ale fajnie by było pracować przy muzyce w takim Radiu, gdzie jest taka konsoleta i i z tego właśnie poczucia gorszości pomyślałem sobie, że. 3:22 A może bym spróbował i tym sposobem w wieku w wieku 16 lat dostałem w cudzysłowie pierwszą pracę, ten staż i. I tym sposobem weekendy spędzałem będąc praktykantem w Radiu. 3:39 Z poczucia byc -
Nie każdy musi mnie (Cię) lubić (101) 04.06.2025 13mChcesz mnie wesprzeć? Kup sobie coś na Prawie.PRO: https://prawie.pro/pc/sklep/ Mój Instagram: https://www.instagram.com/prawie_pro/ Facebook: https://www.facebook.com/leszekprawiepro Przez długi czas zabierałem się do stworzenia tego wideo. Mimo że temat już poruszałem zarówno w książce jaki w innych filmach. Wideo nie jest kolarskie. Wideo jest takie jak ja wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami. Stąd też niekiedy materiały należące do ciężkostrawnych oraz niepopularnych. Jednak nigdy nie rozwinąłem zagadnienia dotyczącego podstaw przez których zaniedbanie decydujemy się na życie w ciągłym napięciu i stresie, obniżając jakość naszego życia. Nawet bez względu na sport. Bo okazuje się, że szosa, bieganie, triathlon to kolejne pole do zagospodarowania przez nasze fobie i wieczne, podświadome ocenienie samego siebie. Tym sposobem psując sobie nawet momenty odpoczynku, albo na rowerze, które tak naprawdę również przepełnione są ciągłym napięciem. Bo najgłębiej w sercu na samym jego dnie znajduje się lęk przed byciem nielubianym. Tymczasem nie wszyscy muszą zarówno ciebie jak i mnie lubić a odkrycie tego i wdrożenie do swojej podświadomości jaki również do serca ułatwia nam codzienne funkcjonowanie i cieszenie się życiem jak i każdą chwilą z osobna. Tak, to jest wideo o mnie, o moich kompleksach i czułych punktach. Skąd to się bierze. Głównie z dzieciństwa. Na skutek naszego otoczenia, na skutek tego co wpajali nam rodzice kiedy byliśmy mali. Kim byli rówieśnicy z jakich domów pochodzili. Może jak ja byłeś(aś) pośmiewiskiem i klasowym workiem treningowym? Książka “Prawie PRO Wygraj Siebie” z dedykacją 64,99 zł Druga -15% Kolarska Kawa Ziarnista ONAIR 600W Speciality 1KG Świeżo Palona 129,59 zł Bluza Hoodie Prawie.PRO Casual PrimaLoft Unisex 274,99 zł
Popular in
The podcast also appears in the podcast charts of these countries.